środa, 31 grudnia 2014

Przeczytane - 2014 rok



Biała lwica Hennig Mankel 
Całkiem inna historia Hakan Nesser
Chłopiec z latawcem Khaled Hosseini
Comedia infantil Hennig Mankell
Czarna lista Aleksanda Marinina 
Czarownica z Funtinel Albert Waas
Człowiek bez psa Hakan Nesser
Diariusz najmniejszy Umberto Eco
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak Jacek Hugo-Bader
Dobry zabójca Dean Koontz
Dracula Bram Stoker
Dziewczyny i kobiety Alice Munro
Dziewczyna ze śniegiem we włosach Ninni Shulmann
Futbol obnażony Anonim
Gawędziarz Mario Vargas Llosa
Gracz Przemysław Rudzki
Grobowa cisza Arnaldur Indridason
Imię wiatru Patrick Rothfuss
Jezioro Arnauldur Indridason
Kamieniarz Camilla Lackberg
Kolacja z zabójcą Aleksandra Marinina
Krew, która nasiąkła Asa Larsson
Między tęsknotą lata, a chłodem zimy Leif GW Persson
Morderstwo na Rue Morgue Edgar Poe
Niespokojny człowiek Hennig Mankell
Niewidzialny Mari Jungstedt
Nim nadejdzie mróz Hennig Mankell
Nostalgia anioła Alice Sebold
Nowy wspaniały świat Aldous Huxley
Obietnica mroku Maxime Chattam
Odessa transfer. Reportaże znad Morza Czarnego
Opowieści niesamowite Edgar Poe
Para w ruch Terry Pratchett
Przenajświętsza Rzeczpospolita Jacek Piekara
Psy z Rygi Hennig Mankell
Ręka Hennig Mankell
Rozmowy o Biblii Anna Świderkówna
Sezon burz Andrzej Sapkowski
Służące Kathryn Stockett
Swobodny upadek jak we śnie Leif GW Persson
Szepty zmarłych Simon Beckett
Szewc z Lichtenrade Andrzej Pilipiuk
Śmierć i trochę miłości Aleksandra Marinina
Śladem zbrodni Tess Gerritsen
Trzecie królestwo Terry Goodkind
Twardziel z Saffle Per Wahloo Maj Sjowall
Umierający detektyw Leif GW Persson
Wierni wrogowie Olga Gromyko
Wędrowiec cmentarny Gustaw Herling-Grudziński
W innym czasie, w innym życiu Leif GW Persson
Wychowanie do szczęścia Iwona Majewska-Opiełka
Za kogo ty się uważasz Alice Munro

piątek, 26 grudnia 2014

Kolacja z zabójcą Aleksandra Marinina

Kolacja z zabójcą zaczyna się od misternie przygotowanego morderstwa. Ofiarą jest Irina Fiłatowa, kryminolog z Instytutu Naukowo-Badawczego MSW. Zabójstwo zostaje zlecone przez tajemniczego mężczyznę. Wszystko wygląda na to, że będzie to zbrodnia doskonała i wszyscy szybko o niej zapomną.

Wydawnictwo WAB

Jednak jak zwykle o wszystkim decyduje przypadek. Sprawa trafia w ręce utalentowanego analityka major Anastazji Kamieńskiej, która znana jest z nieszablonowego toku myślenia i genialnej pamięci do szczegółów. Kobieta bardzo szybko wykrywa, że nie jest to zwykle samobójstwo. Jest uparta  i ciekawa rozwiązania. Kiedy odkrywa kolejne ślady, okazuje się, że sprawa się coraz bardziej komplikuje, a trop prowadzi coraz głębiej wewnątrz MSW. Postanawia więc, za zgodą przełożonego dotrzeć do samego zleceniodawcy, pomimo że już wkrótce to na nią zostaje wydany wyrok.

Aleksandra Marinina to autorka, która jest gwarantem dobrego kryminału. Zapewnia swoim czytelnikom wiele emocji. Fabuła Kolacji z zabójcą jest bardzo dokładnie przemyślana i trzyma w ciągłym napięciu. Tak naprawdę w ten sposób Marinina konstruuje wydarzenia, że wydaje się, że już za moment dowiem się, kto zlecił zabójstwo, a jednak po chwili okazuje się, że jeszcze nie teraz. Tajemnica jest podstawą, a jej rozwiązanie przychodzi na koniec książki. 

Postać Anastazji Kamieńskiej buduje klimat lektury. To nietypowa milicjantka i osoba. Nie przepada za zakupami, woli raz na jakiś czas kupić coś droższego. Uwielbia martini. Relaksuje się pod prysznicem i bardzo chętnie rozwiązuje wszelkiego rodzaju zagadki. Z wygląda jest tzw. szarą myszką, ale ma swoich adoratorów. Nie lubi się malować i nie przykłada szczególnej uwagi do wyglądu zewnętrznego.

W kryminałach Aleksandry Marininy interesujące jest tło społecznej, pokazujące warunki życia i pracy w Rosji. Jak wyglądają realia u naszych sąsiadów? Warto zwrócić na to uwagę czytając Kolację z zabójcą.

Wpis bierze udział w wyzwaniu Historia z trupem.

środa, 24 grudnia 2014

Świąteczne życzenia

Najserdeczniejsze życzenia dla Was, czyli zdrowych, pogodnych (bez deszczu, skoro śniegu nie mamy) i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia! Niech ten czas będzie dla Was i waszych rodzin. Nie siedźcie za dużo na Internecie (chociaż może wrzucę jakiś post). Aaa i oczywiście fury prezentów! A co!


Elaine Blath i Gałganek

czwartek, 18 grudnia 2014

Imię wiatru Patrick Rothfuss

Kiedy kolega pożyczał mi Imię wiatru to powiedział trzy rzeczy na temat tej książki. Po pierwsze, że to przykład na fantastykę, o której nie da się powiedzieć nic konkretnego, nie jest to dzieło, ale wciąga tak, że chce się więcej. Po przeczytaniu mogę przyznać mu rację tylko w dwóch kwestiach. Faktycznie nie jest to może wybitne dzieło, ale czyta się jednym tchem i po ostatniej stronie myślami szybuje się już do kolejnego tomu. Powiedzieć jednak na jej temat można całkiem konkretnie i wiele pozytywnego.


Patrick Rothfuss stworzył cykl Kroniki Królobójcy, Imię wiatru to jego pierwszy tom. Początkowo akcja dzieje się w pewnej karczmie w pewnej wsi. Gości jest zaledwie kilku, miejscowych, ciągle te same twarze. Wieczorne rozmowy przy kielichu przerywa jednak brutalnie wejście zakrwawionego i bełkoczącego sąsiada. Jego przygoda stanie się iskrą, która zainicjuje opowieść Karczmarza.

Kvothe, ukrywający się pod postacią właściciela oberży, jest niebanalnym bohaterem. Pełen tajemnic, groźny, a jednocześnie spokojny i nikomu nie wadzący mieszkaniec maleńkiej wsi. Tym, co rzuca się każdemu, kto na niego spojrzy, to charakterystyczne rude włosy. Jeśli obserwator dobrze się przyjrzy zanotuje, że bywają chwile, kiedy oczy Karczmarza rozbłyskują i stają się bystre i uważne.

Kim naprawdę jest? Co robi w karczmie? Kim jest jego towarzysz, który nie odstępuje go niemal na krok? O tym dowiaduję się od samego Kvothe.
Opowieść jest barwna, żywa i śpiewna. Biegnie chronologicznie i przerywana jest jedynie krótkimi powrotami do czasu realnego w karczmie. Historia Karczmarza wciąga, przykuwa do kartek, nie pozwala na zamknięcie książki i zajęcie się czymś innym.

Język, jakim jest napisana jest… właściwie po przeczytaniu ciężko powiedzieć, czy prosty czy kwiecisty. Istotne jest bowiem to, że nie narzuca się i nie skupia na sobie uwagi czytelnika. Biegnie razem z wydarzeniami, czasami zaskrzypi, czasami zaśpiewa, adekwatnie do aktualnego momentu opowieści.

Bohaterowie – autor przygotował nam całą plejadę różnych charakterów. Im dalej w las tym ciekawiej. Mam wrażenie, że każda postać jest dokładnie przemyślana. Tło – realia około średniowieczne, czyli to, co mnie w fantasy urzeka najbardziej.

Wszystko razem sprawia, że Imię wiatru to bardzo dobra lektura, ale zanim się po nią sięgnie, należy nastawić się na to, że czas przy niej leci szybko. Najlepiej też mieć przygotowany pod ręką kolejny tom.

Wpis bierze udział w wyzwaniu Czytamy fantastykę. 

czwartek, 11 grudnia 2014

Odessa transfer. Reportaże znad Morza Czarnego

Odessa transfer to zbiór reportaży trzynastu różnych autorów (Neal Ascherson, Attila Bartis, Mircea Cărtărescu, Nicoleta Esinencu, Karl-Marcus Gauss, Katja Lange-Mϋller, Sibylle Lewitscharoff, Aka Morchiladze, Emine Sevgi Özdamar, Katja Petrowskaja, Andrzej Stasiuk, Takis Theodoropoulos, Serhij Żadan).

Wydawnictwo Czarne

Na trzynaście sposobów przedstawiono tu Morze Czarne – czyli miejsce, gdzie stykają się różne kultury i religie, gdzie Europa i Azja podają sobie rękę.  Tam zbiegają się różnego rodzaju szlaki, spotykają oraz ścierają się różne wpływy i interesy. Jeśli ktoś choć raz był przynajmniej w dwóch państwach, które leżą nad Morzem Czarnym, to wie, jak bardzo różne potrafią być miasta, klimaty i samo wybrzeże.

Nie mogę powiedzieć, że wszystkie reportaże podobały mi się jednakowo bardzo. Wśród nich kilka moim zdaniem należy wyróżnić. Przede wszystkim Podbój gościnnego morza Takis’a Theodoropoulos’a. Wydaje mi się, że głównie za oryginalne wplecenie mitu o Jazonie, złotym runie i Medei.

Wyspa szczęśliwców Sibylle Lewitscharoff ujęła mnie swoją metafizycznością i zmusiła do zastanowienia, co tak naprawdę autorka miała na myśli. Reportaż, który tak naprawdę wychodzi poza tę formę i zbliża się do opowiadania.

Odessa transfer Nicoleta Esinencu początkowo wzbudził niechęć, ponieważ jest zbliżony do wiersza. Jednak już po kilku wersach, wciągnął i aż żałowałam, że już się skończył. Bardzo interesujący sposób na pokazanie realiów życia nad Morzem Czarnym.

W Dzieciach z Orlanoka Katja Petrowskaja natomiast przeraziły mnie współczesne sposoby prania mózgu dzieciom. Oryginalne, nie da się ukryć.  Z pożytkiem dla kraju – nie będę zaprzeczać. Jakby nie patrzeć fakt indoktrynacji jest tu jednak niezaprzeczalny.

Jadąc do Stambułu Andrzeja Stasiuka to moje pierwsze zetknięcie z tym autorem. Pozytywne, aczkolwiek muszę przyznać, że oczekiwałam trochę większego zachwytu. Jednak wszystko jeszcze przede mną.

Ciężko opisać każdy reportaż nie zdradzając treści. Podsumowując, wszystkie teksty ujęte w Odessa transfer na pewno warto przeczytać. Szczególnie, jeśli kogoś interesują miejsca nad Morzem Czarnym. Dzięki książce można lepiej poczuć ten klimat i zrozumieć mieszkańców państw tam położonych.

piątek, 5 grudnia 2014

Wychowanie do szczęścia Iwona Majewska-Opiełka

Czy jest ktoś, kto nie chciałby, aby jego dziecko było szczęśliwe? Chyba nie (pomijam oczywiście przypadki patologiczne). Najchętniej rzucilibyśmy cały świat do stóp potomka, usunęli kłody spod nóg i generalnie najlepiej, aby miał wszystko to, czego nam zabrakło. Bywa jednak tak, że okazuje się, że to, co dla nas wydawało się wymarzone, dla naszego dziecka wcale takie nie jest.

Wydawnictwo Rebis
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...