niedziela, 26 kwietnia 2015

18 tydzień - 52 tygodnie z ks. Janem Twardowskim

"Szczęścia można szukać wszędzie, byle nie
wymyślonego przez siebie. Szczęście wymyślone
przez nas samych często bywa półszczęściem albo
wygląda potem jak półtora nieszczęścia.
I odwrotnie - może się zdarzyć, że to, co
nazywamy nieszczęściem, okaże się szczęściem"

x Jan Twardowski


czwartek, 23 kwietnia 2015

Do przeczytania cz.5

Powiem wam, że w rezultacie nie wiem, jak finalnie będzie wyglądać ten stosik. Wszystko dlatego, że co chwilę wpada mi w ręce coś ciekawego albo nagle decyduję się na realizację kart kwotowych w księgarniach lub trafiam na świetne okazje promocyjne, a znajomi podrzucają różne pozycje. Ten miesiąc jest wyraźnie książkowy.

Poniżej zdjęcie, jak to wyglądało w pierwszym podejściu.



Do łask wróciła u mnie fantastyka. Stęskniłam się za nią, a przez ostatni rok traktowałam ją po macoszemu. Mamy więc tutaj Metro 2033 i Metro 2034 Dmitry Glukhovski'ego, Łotra i Królową zdrajców Trudi Canavan (jak się okazało, obydwie już czytałam), Przystań wiatrów i Rycerz Siedmiu Królestw George'a R.R. Martin'a, Strach mędrca cz.1 i cz.2 Patrick'a Rothfuss'a, Godzinę czarownic t.1 i t.2, Lasher t.1 Anne Rice. Uzupełnieniem stanie się książka Erberto Petoi Wampiry i wilkołaki, źródła, historia, legendy od antyku do współczesności.

Nie zabraknie kryminału, który będzie reprezentować Hakan Nesser z książką Drugie życie pana Roosa i Samotni, Simonn Beckett Wołanie grobu, Borys Akunin Pelagia i biały buldog.

W trochę inny świat wprowadzą Isaac Bashevis Śmiercią Matuzalema i Maria Jarochowska Wyrokiem śmierci.

Na blogu pojawi się również Carlos Ruiz Zafon z Grą anioła, Monika Szwaja Jestem nudziarą (zaintrygował mnie tytuł), biografia Lebron James i coś o zdrowym odżywaniu, czyli Zamień chemię na jedzenie Julity Bator.

A poniżej, co doszło w trakcie pisania tego wpisu.




Czekają na mnie dwie książki Zygmunta Miłoszewskiego: Uwikłanie i Bezcenny. Kupiona za niecałe 10 zł Alice Munro Jawne tajemnice, Anatolij Rybakow Dzieci Arbatu t.1 i t.2. Fantastykę reprezentować będzie Paweł Majka Dzielnica obiecana, Trudi Canavan Złodziejska magia, Patrick Rothfuss Muzyka milczącego świata, a także Brandon Sanderson Droga królów i Słowa światłości (już się nie mogę doczekać tych kobył). Doszedł jeszcze Patrick Rothfuss z t.3 Kroniki królobójcy, czyli Muzyką milczącego świata.

Także miłego czytania i wam i sobie życzę!

wtorek, 21 kwietnia 2015

Tak sobie czytam - Tak sobie poznaję świat

Niemal w każdym możliwym wpisie podkreślam, jak bardzo Gałganek lubi książeczki. Raduje to moje serce ogromnie, dlatego tak często o tym piszę. Dzisiaj postanowiłam w ramach projektu Tak sobie poznaję świat napisać o hitach książkowych Igorka z ostatnich miesięcy. Czytać, czytamy codziennie, na pewno dłużej niż 20 minut (przypominam przy okazji o akcji dotyczącej czytania dzieciom). 



sobota, 18 kwietnia 2015

Jak czytałam w maratonie - relacja na instagramie

Ostatnio intensywny tydzień w pracy spowodował, że po powrocie do domu, brakowało mi sił na blog. Dlatego podsumowanie mojego udziału w Maratonie czytania, który się odbył 11 kwietnia 2015 roku pojawia się dopiero dzisiaj. Swoje postępy relacjonowałam na bieżąco na instagramie (@rudymspojrzeniem).



Przyznaję się bez bicia, że na początku zapomniałam, że to już ten dzień. Nie pomogło mi uczestnictwo dzień wcześniej w imprezie firmowej. Jednak wzięłam się w garść i ustaliłam pewien plan do zrealizowania, który miał być realny w stosunku do okoliczności panujących tej soboty (wychodne męża na mecz, czyli większość dnia z Gałgankiem sam na sam).



Przede wszystkim chciałam dokończyć Metro 2033 Dmitry Glukhovskiego,
  


a następnie zacząć kolejną część, czyli Metro 2034 i przeczytać jak najwięcej. W międzyczasie w moje ręce wpadła książeczka Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze, której tytuł tak mnie zaintrygował, że nie mogłam czekać dłużej.


Mój plan poczytania przed snem zakończył się fiaskiem, ponieważ zasnęłam razem z synkiem i przebudziłam się o 1 w nocy, kiedy maraton się już zakończył. 



Podsumowując, udało mi się przeczytać: Metro 2033 (30stron), Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze (192 str) i Metro 2034 (48str), co daje razem 270 stron. Potocznie pisząc, szału nie ma, chociaż mogło być gorzej, biorąc pod uwagę okoliczności niesprzyjające.


Bardzo dziękuję za świetną zabawę Agnieszce z bloga Czytam, bo lubię oraz wszystkim, którzy brali udział w maratonie czytania!

piątek, 17 kwietnia 2015

Godzina czarownic t.1 Anne Rice



Godzina czarownic czekała na mojej półce ponad rok zanim się za nią wzięłam. Anne Rice zmęczyła mnie swoją sagą o wampirach. I chociaż pierwsze dwie części wchłonęłam jednym tchem, tak późniejsze dawkowałam sobie w ilości jedną na rok, dwa. Obawiałam się, że ten świat już mnie w ogóle nie pociąga i nic ciekawego nie przeczytam.

Wydawnictwo Rebis


Pomyliłam się. Godzinę czarownic t.1 dosłownie wciągnęłam.  Dzieje rodziny Mayfair, a właściwie damskiej jej części okazała się na tyle intrygujące, że nawet zarwałam noc. Anne Rice świetnie tym razem zbudowała napięcie, nastrój tajemnicy i grozy wokół kobiet posiadających specyficzne zdolności. Kobiety, które w swoich czasach były swego rodzaju feministkami, w których rodzie, mężczyźni prawie się nie liczyli. To one prowadziły domy, zarządzały ogromną plantacją, zajmowały się biznesemi i kontaktami z innymi przedsiębiorcami. Silne i bardzo pociągające kobiety, które miały żar w oczach.


Na ich temat od zawsze krążyły legendy, nie tylko w rodzinie (coraz to większej i o którą zawsze dbały), ale również wśród sąsiadów. Usłyszeć można było plotki, że nie warto z nimi zadzierać, że są bezwzględne i mściwe, jeśli coś pójdzie nie po ich myśli. W każdym pokoleniu istniała jedna czarownica, u której boku widywano tajemniczego mężczyznę. Zawsze tego samego.


Z drugiej strony pojawia się Michael – biznesman, Irlandczyk pochodzący z Nowego Orleanu. Spotyka go dziwny wypadek, po którym staje się trochę innym człowiekiem. Dlaczego los zetknął go z Rowan Mayfair?  Gdzie go to zaprowadzi? Kim tak naprawdę jest? 


Fascynujące dzieje rodu Mayfair z domieszką dominikańskiej odmiany voodoo opisane w pierwszej części Godziny czarownic, giętki język Anne Rice, ciekawe postacie sprawiają, że czyta się płynnie i szybko. I niemal od razu chce się przejść do następnego tomu, aby dowiedzieć się, co będzie dalej. Bo to dopiero początek historii.

Wpis bierze udział w wyzwaniu: Historia z trupem, Czytam fantastykę III i Czytam opasłe tomiska str. 726.

niedziela, 12 kwietnia 2015

16 tydzień - 52 tygodnie z ks. Janem Twardowskim

"i jeszcze tyle niewidzialnego,
gdyby nie to - niczego nie byłoby widać"

x Jan Twardowski




Czytamy literaturę skandynawską i islandzką - podsumowanie marzec

Czas na podsumowanie marca - trzeciego miesiąca wyzwania Czytamy literaturę skandynawską i islandzką 2015. W związku z tym, że na początku kwietnia mieliśmy Wielkanoc katolicką (dzisiaj jest prawosławna), to trochę się przesunął termin wpisu.



W tym miesiącu prawie wszyscy intensywnie czytali i pisali. 

 Elaine Blath, Gośka B., Zaczytana Madlen - 3 punkty
Aleksandra - 1 punkt
W marcu najbardziej spodobała mi się recenzja Aleksandry dotycząca książki Krzyk pod wodą Jeanette Obro Gerlow i Olego Tomgbjerga. Gratuluję! 

Po kwartale wyzwania, tak jak obiecałam wśród nominowanych każdego miesiąca wybiorę jedną osobę, która dostanie ode mnie upominek. Nagroda wędruje do Kingi L za jej opinie o Lodowej pułapce Kitty Sewell. Dzisiaj wyślę do Ciebie mail wraz z listą książek do wyboru. Gratuluję serdecznie!

Wszystkim dziękuję za udział w trzecim miesiącu wyzwania Czytamy literaturę skandynawską i islandzką 2015 i zapraszam do kolejnych! 

W każdej chwili można dołączyć. TUTAJ znajdziesz też regulamin i zasady zabawy.

Proszę o dodawanie recenzji na marzec pod tym postem. 

sobota, 11 kwietnia 2015

Maraton czytania

Dzisiaj cały dzień trwa Maraton czytania, który zorganizowała Agnieszka Kalus z bloga Czytam, bo lubię



O co w tym chodzi?

Wyznaczony zostaje jeden dzień, w tym przypadku 11 kwietnia, kiedy umawiamy się na czytanie. Przygotowujemy książki, które chcemy dokończyć albo przeczytać od początku do końca. Swoje postępy relacjonujemy na fb, instagramie lub twitterze z tagiem #maratonczytania. 

Cały czas można się zgłaszać, do czego zachęcam, na stronie wydarzenia: Maraton czytania. Tam również:

  • Pokazujemy zdjęcie lub piszemy tytuły książek, które będą nam towarzyszyć.
  • Co jakiś czas meldujemy o postępach – ile stron przeczytanych, jak wrażenia, dlaczego zmieniliśmy książkę itp. Możemy też pokazać czym zakąszamy, gdzie wyszliśmy z książką w plener, jak odpoczywamy od czytania. Naprawdę interesuje nas to, jak zorganizowaliście sobie dzień maratonu czytelniczego.
  • Następnego dnia robimy podsumowanie – jak nam się podobało, co przeczytaliśmy itp.


  • Zgłosić się może każdy, kto lubi czytać.

    Moje postępy można śledzić na Instagramie: @rudymspojrzeniem


    poniedziałek, 6 kwietnia 2015

    Strach mędrca cz.1 Patrick Rothfuss

    Po przeczytaniu pierwszej części Kroniki Królobójcy Imię wiatru musiałam trochę czekać na kolejne części. Na szczęście od razu dostałam dwie: Strach mędrca cz. 1 i Strach mędrca cz.2.

    Rebis

    Karczmarz Kote snuje swoją opowieść w karczmie gdzieś na końcu świata. Kronikarz wiernie notuje, a Bast ciągle prowokuje. Historia jest na etapie młodości Kvothe i czasu spędzonego na Uniwersytecie. Jak dumny i uparty Edema Ruh radzi sobie ze zdobywaniem funduszów na czesne, jak przełamuje niechęć mistrzów i czy wreszcie się zakocha? To bardzo duży skrót i uproszczenie jeśli chodzi o przygody bohatera w tej części. Akcja na pewno toczy się szybko, czytelnik nie ma prawa się nudzić, nadal jest dużo muzyki, trochę magii i wiele o przyjaźni, dojrzewaniu i samodzielności.

    Młody Kvothe to postać, która fascynuje. Jest świetnie zbudowana i chociaż na temat jego wyglądu nie wiemy aż tak dużo (oprócz charakterystycznych rudych włosów i zielonych oczu) to jego charakter jest opisany przez wiele wplecionych w fabułę wydarzeń. I tutaj robi się już bardziej skomplikowanie, bo określić Edema Ruh jest ciężko. Pasować będzie do niego porywczy i uparty, konsekwentnie dążący do celu, czuły i oddany przyjaciołom, zagubiony, lekkomyślny i nad wiek mądry, zdolny i próżny, pracowity. Ale na pewno nie dadzą one pełnego obrazu chłopaka.

    Studia na Uniwersytecie to dla niego próba, ale i realizacja marzenia z lat dziecięcych. Czesne z semestru na semestr rosną, co dla Kvothe jest powodem do zmartwienia. Dotarł na egzamin w jedynej swojej koszuli. Oto, co sam mówi na ten temat:
    „Dla mnie stawka była wyższa. Jeśli mistrzowie raz ustalili wysokość czesnego, nie mogło zostać ono zmienione. Gdyby więc moje zostało wyznaczone zbyt wysoko, zostałbym wykluczony z Uniwersytetu na tak długo, aż byłbym w stanie je pokryć”.
    Bohater ma jednak wsparcie w przyjaciołach Willu i Simmonie, wiecznie znikającej Dennie. Do tego otwiera się przed nim możliwość grania na lutni w prestiżowym Eolu. Tam jednak zdobywa sławę, a nie pieniądze.

    Strach medrca cz 1 Patrick’a Rothfuss’a to misterna fantastyka, którą się pochłania w bardzo krótkim czasie. To opowieść, która powinna nadal się toczyć. 

    Wpis bierze udział w wyzwaniu: historia z trupem, czytamy opasłe tomiska str. 676, czytam fantastykę III.

    niedziela, 5 kwietnia 2015

    Pod przechytrzonym lisem Martha Grimes

    Jak to w większości kryminałów, tak i tutaj akcja zaczyna się od ciała. Chociaż właściwie nie do końca, bo najpierw jest bar Pod przechytrzonym lisem i rozważania miejscowego malarza na temat zbrodni doskonałej. Dopiero kilka godzin później na schodach niedaleko pubu strażnik nocny znajduje biało-czarną postać kobiety. Kim była zamordowana kobieta? Co robiła w Rackmoor? Dlaczego była przebrana? Do rozwiązania tej zagadki zostaje wysłany Richard Jury ze Scotland Yardu.
    WAB

    Inteligentny, bystry i zwracający uwagę na szczegóły detektyw z Londynu ma niełatwe zadanie. Okazuje się bowiem, że to małe miasteczko skrywa wiele tajemnic, a mieszkańcy wcale nie są tacy skłonni do ich zdradzania. Trzeba w krótkim czasie zdobyć ich zaufanie. Richardowi pomaga młody arystokrata Melrose Plant – o pięknych zielonych oczach, który przyciąga wzrok kobiet.


    Nie zabrakło w Pod przechytrzonym lisem ani mgły, ani jazdy konnej,  ani zamku i arystokracji, co świetnie buduje angielski klimat kryminału. Akcja może nie biegnie zbyt szybko, ale zawiera w sobie nieoczekiwane zwroty akcji, nowe wątki, a przede wszystkim do samego końca trzyma w napięciu.

    Wpis bierze udział w wyzwaniu: Historia z trupem.

    środa, 1 kwietnia 2015

    Do przeczytania cz.4 - podsumowanie

    Pora na podsumowanie stosiku, które przygotowałam do przeczytania w październiku 2014 roku. Chociaż metoda skrupulatnego planowania książek na najbliższe miesiące wydaje się bardzo uporządkowana, to ja pozwalam sobie na pewne odstępstwa i modyfikacje w trakcje jej realizacji. A to przede wszystkim dlatego, że nie ma co marnować okazji, kiedy wpada w ręce naprawdę dobra pozycja, a ma być w naszym posiadaniu krótko. 



    Tym razem zmian jest niewiele, bo i przyznaję, że większość z książek, była warta przeczytania i nie żałuję ani przez chwilę, że wybrałam akurat te. Nie było też niespodziewanych okazji zdobycia innych.

    Kryminalnie było świetnie! Tajemniczo, groźnie i oczywiście z ciekawym śledztwem. Aleksandra Marinina zachwyciła w Kolacji z zabójcą oraz Śmiercią i trochę miłości. Nie wiedziałam, że rosyjska historia może być taka interesująca. Skandynawskie książki pozostały na pewnym poziomie, chociaż trzeba przyznać, że widać, kto debiutuje, a kto już ma wypracowany warsztat pisarski. I tak: Hakan Nesser w Człowieku bez psa wciągnął mnie w rodzinną historię, Arnaldur Indridason w Jeziorze cofnął mnie do czasów zimnej wojny, lecz pokazał ją z perspektywy islandzkiej, Mari Jungstedt w Niewidzialnym pozwoliła na szukanie zabójcy bardzo długo, tymczasem Ninni Shulmann z Dziewczyną ze śniegiem we włosach okazała się najsłabszą pozycją w tym zestawie, ale wartą przeczytania. Poziom trzymała Martha Grimes i Pod przechytrzonym lisem przypominając trochę klimat Sherlock'a Holmes'a. Alan Edgar Poe uwieńczył całość Niesamowitymi opowieściami z pogranicza fantasy.

    Dość płynnie zatem przejdę do fantastyki. Terry Pratchett zaskoczył mnie swoim Spryciarzem z Londynu, bo spodziewałam się czegoś w stylu Świata Dysku. Okazało się, że historia i ten autor są za pan brat, więc i lektura była świetna. Anne Rice Godziną czarownic t.1 i t.2 sprawiła, że ponownie uwierzyłam w możliwości tej autorki i polubiłam ją na nowo. A Patrick Rothfuss Imieniem wiatru zapowiedział bardzo ciekawy cykl, którego kolejnych części na pewno będę wyglądać z niecierpliwością.

    Jak zmieniać historię pokazała mi Kate Atkinson w Jej wszystkie życia, Aldous Huxley zabrał mnie do Nowego wspaniałego świata, a Ludmiła Ulicka pokazała inną stronę Holocaustu w Daniel Stein, tłumacz.

    W tematyce podróżniczej bardzo podobał mi się zbiór Odessa transfer. Zbior reportaży znad Morza Czarnego. Natomiast do tego typu literatury zniechęcił mnie Andrzej Stasiuk i jego Jadąc do Babadag. Z tego powodu na później odłożyłam Hugo Badera.


    Korzystając z okazji podsumuję również rok 2014 pod kątem wyzwań czytelniczych, w jakich brałam udział. Do wszystkich przystąpiłam w trakcie ich trwania, ale jestem z siebie ogólnie zadowolona. 

    U Agi bawiłam się z historią z trupem i w tej kategorii opublikowałam 17 postów. W tym roku nadal biorę udział w tym wyzwaniu z taką samą etykietą.

    Nie mogłam sobie odpuścić wyzwania dotyczącego książek wypożyczonych z biblioteki, który zaproponowała Marta na swoim blogu. W kategorii Biblioteczne opublikowałam 11 wpisów i osiągnęłam zamierzony poziom, czyli kolekcjonera książek (od 16 do 30 pozycji wypożyczonych). W tym roku kontynuuję wyzwanie, a wpisy znajdziecie pod etykietą Biblioteczne III.

    Bardzo fajna atmosfera panowała u Basi Pelc podczas wyzwania Czytamy literaturę amerykańską. Muszę się pochwalić, że kilka razy moje wpisy zostały wyróżnione, chociaż nigdy nie udało mi się wygrać miesięcznej nagrody. W tej kategorii opublikowałam 13 wpisów.

    W zeszłym roku mocno zaniedbałam jedno wyzwanie, a było nim Czytamy fantastykę, bo opublikowałam zaledwie 6 wpisów. W tym roku biorę udział w kolejnej edycji Czytam fantastykę III i mam nadzieję, że lepiej mi pójdzie.





    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...