Czasem czułem, że mógłbym wrzeszczeć, szarpać się, gryźć i kopać, a i tak pozostałbym niewidoczny. A niczego bardziej nie pragnąłem, niż zostać zauważonym . Ten prawdziwy ja – dziwny, pełen traum i obaw, nieskończenie przytłoczony sceną i zarazem w niej zakochany… (Kraina czarów – Magdalena Pioruńska)

Magdalenę Pioruńską cenię od jej pierwszej powieści i jestem pod wrażeniem jej wrażliwości na człowieka wchodzącego w dorosłość, jego uczucia i problemy. Autorka ma niezwykłą umiejętność poruszania trudnych tematów – jak poznawanie samego siebie, wychodzenie ze strefy komfortu, walka o samego siebie – w sposób niezwykle poruszający, a jednocześnie bezwzględnie realny. Po raz kolejny potwierdza to w Krainie czarów.



Fabuła

Kuba wreszcie dostaje się na wymarzone studia teatralne do Gdańska. Pełen nadziei, ale również obaw rozpoczyna naukę na uczelni, na której studiuje obserwowany przez Niko – wywodzący się z artystycznej rodziny bardzo mocno związanej ze środowiskiem teatralnym. Jak potoczy się ich znajomość? A może rozpadnie się tak szybko, jak się poznali, kiedy skrywany sekret Kuby wyjdzie na światło dzienne?

W poszukiwaniu siebie

Jeśli ktoś zasugerowałby się tytułem i okładką Krainy Czarów, mógłby oczekiwać sielankowej powieści o dwóch chłopakach w stylu LGBT. Jednak nic bardziej mylnego. Magdalena Pioruńska stworzyła wyraziste postacie, które wchodzą w dorosłość: studiują, pracują, realizują marzenia i zderzają się z rzeczywistością oraz oczekiwaniami innych.

Niko – wrażliwy, delikatny chłopak o artystycznej duszy, wychowany w rodzinie związanej z teatrem i filmem, konfrontuje swoje marzenia i idealistyczne wyobrażenia ze światem dookoła. Zakochany w teatrze, influencer na Instagramie tak naprawdę boryka się z presją otoczenia, sławą członków rodziny i wysoko postawioną poprzeczką zawodową. Otoczony garstką sprawdzonych znajomych ma ogromny problem z zaufaniem innym. 

Tymczasem Kuba niesie zupełnie inny bagaż doświadczenia. W nastoletnich latach był zbuntowany, zły na świat, agresywny. Teraz pracuje nad sobą, ale nie ma zaufania przede wszystkim do samego siebie, do swoich emocji, do tego, kim tak naprawdę jest.

Dwie odmienne osobowości, które łączy miłości do teatru i wrażliwość.  W jednym niemal eksponowana jak towar, w innym głęboko schowana, ale jest. Autorka pięknie, subtelnie buduje ich relację ze sobą i ze światem. Relację, która naznaczona jest przemocą, strachem, miłością, teatrem i chemią. Nic nie jest tu czarne lub białe. To niezwykła umiejętność, aby tak prawdziwie oddać niuanse budowania przyjaźni, wątpliwości i ukazanie wszystkich odcieni szarości życia. To ogromna moc Krainy czarów.

Niemniej ważnym tematem, który warto wyróżnić i zaakcentować jest poszukiwanie prawdziwego siebie. Dotyczy to właściwie obu głównych bohaterów. Niko pozornie wie, kim jest i czego chce, a jednak będąc swego rodzaju celebrytą maskuje swoje prawdziwe oblicze, kalkuluje, pozbawia siebie spontaniczności, przestaje być sobą. Kuba natomiast jest zagubiony i nie do końca akceptuje to, co czuje i co odkrywa w sobie. Ich droga jest wyboista, ale finalnie daje nadzieję, że warto włożyć wysiłek, aby znaleźć siebie i zaufać.

Teatr

Miłośnicy sztuk teatralnych, samego teatru znajdą tutaj wiele elementów, które na pewno zaintrygują. Niko i Kuba studiują bowiem teatrologię i autorka obrazowa pokazuje, jak wielowymiarowy wysiłek trzeba włożyć  w studiowanie tego kierunku, aby zostać docenionym przez wymagających i momentami zblazowanych wykładowców.

W skrócie

Kraina Czarów Magdaleny Pioruńskiej to powieść o odkrywaniu siebie, budowaniu relacji i zaufania we współczesnym świecie. Co wcale nie jest takie proste, a nawet bywa bardzo trudne. Warto jednak podjąć ten wysiłek. Fabuła osadzona jest w malowniczym Gdańsku i porusza tematykę teatralną, co dodaje całości studencko-artystyczny klimat.

Komentarze

Popularne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Insta