Krańcowe sytuacje wymagają krańcowych decyzji… (Koszmarny Karolek, seria - Francesca Simon)

Najczęściej szukam książek dla dzieci, które będą interesujące i jednocześnie zawieraly jakąś wiedzę, ale czytanie ma nieść w końcu rozrywkę. O serii Koszmarny Karolek słyszałam już wcześniej i to przede wszystkim młody czytelnik był nią zachwycony, więc postanowiłam na kilku tomach sprawdzić, co w niej takiego jest, że przyciąga i bawi.

Koszmarny Karolek Francesca Simon


Fabuła i budowa

Każdy tom w serii to około 100 stron tekstu drukowanego sporą czcionką i przeplatanego sytuacyjnymi ilustracjami Tonego Rossa. Dodatkowo książka podzielona jest na kilka krótkich opowiadań. Dzięki temu samodzielne czytanie nie zdąży młodego czytelnika (głównie tego mniej chętnego do czytania) zmęczyć, a historie i szalone przygody Karolka przyciągną uwagę.

Karolek

To chłopiec, który chodzi już do końcowych klas szkoły podstawowej, wiecznie skonfliktowany z rodzicami. Uwielbia frytki, burgery i wszelkie jedzenie określane mianem niezdrowego "fast foods". Kombinuje w szkole, aby unikać sprawdzianów, nie dać się złapać na nieprzygotowaniu, ściągnąć na klasówce czy przepisać zadanie domowe. Uwielbia grę Terminator Gladiator i program Rajd Robotów. Kłamie, kręci i ściemnia ile się da.

Totalnym przeciwieństwem Koszmarnego Karolka jest jego młodszy brat Doskonały Damianek. Uwielbiany przez rodziców, najlepszy uczeń, grzeczny, dobrze wychowany. Idealny pod każdym względem i przez to bardzo irytujący Karolka. Tym samym stanowiący często łatwy cel lub ważny punkt w kontrowersyjnych pomysłach brata.

Seria bazuje na zestawieniu dwóch całkowitych przeciwieństw. Karolek jest naprawdę koszmarny, ale przez to, że jego brat aż irytująco idealny, to jednak wzbudza sympatię czytelnika. Również tego dorosłego.

Pomysły Karolka

Karolek, jak to młody, przedsiębiorczy chłopak jest bardzo pomysłowy w szukaniu sposobów na osiąganie tego, co chce, jak najmniejszym kosztem. Na przykład podczas tygodnia, w którym każdego dnia musi zjeść na obiad warzywa (nagrodą jest wizyta w ulubionej i najlepszej knajpie z hamburgerami i furą frytek) oszukuje, podrzuca warywa Damiankowi (który oczywiście je uwielbia), chowa do szuflady, ale finalnie rodzice nie odkrywają jego ściemniania i pomyślnie zalicza cały tydzień. Innym razem postanawia zrobić biznes na pisaniu listów z podziękowaniami za prezenty ciotkom, babciom, dziadkom itd. Namawia kolegów i koleżanki, aby zapłacili mu za ich napisanie, ale… Karolek dalej kombinuje, jak się przy tym za dużo nie namęczyć. 

W każdym z opowiadań pomysły głównego bohatera i ich konsekwencje bawią, chociaż w rodzicach mogą wzbudzać swego rodzaju przerażenie (nie tym, że są niebezpieczne, a po prostu bardzo kreatywne niekoniecznie w kierunku, który rodzic oczekuje).

Jeśli mamy zachęcać młodego człowieka do czytania, nie narzucając mu dodatkowych morałów, kazań w wieku dorastania, to seria w roli głównej z Koszmarnym Karolkiem świetnie nadaje się na lekturę. Moją jedyną wątpliwość budzi w niej stosunek rodziców do dzieci i fakt, że mocno faworyzują jedno z nich, często w sposób (w moim odbiorze) niesprawiedliwy. A w nastoletnim wieku poczucie, że rodzice robią wszystko przeciwko niemal buzuje w nastolatku, więc przerysowywanie tego aż tak mocno wydaje mi się już tutaj zbędne.

 W skrócie

Seria Koszmarny Karolek Francesci Simon to pięknie zilustrowane i opowiedziane przygody Karolka, niepokornego chłopca, który broi, oszukuje, kombinuje, ale robi w to sposób, który wzbudza sympatię i bawi. A być może przypomni niejednemu rodzicowi jego własne dzieciństwo. Młodego czytelnika na pewno rozbawi i chociaż akcja dzieje się w Wielkiej Brytanii to jednak dzieci wszędzie mają podobne pomysły. Książki napisane są prostym językiem i dużą czcionką, która ułatwi i usprawni samodzielne czytanie młodemu odbiorcy. Podzielone na kilka krótkich historii pozwolą rozłożyć w czasie czytanie bez utraty wątku.

Przygody Koszmarnego Karolka to niewątpliwie czysta rozrywka skierowana dla odbiorcy w wieku od lat 6 do nieskończoności (dorosłego też rozbawą). W końcu książki maja sprawiać przyjemność. A rodzic może mieć tylko nadzieję, że seria nie stanie się inspiracją do wprowadzania własnych szalonych pomysłów w życie. Bo inaczej będziemy mieli potocznie mówiąc „przechlapane”.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj mnie na Instagramie