środa, 1 kwietnia 2015

Do przeczytania cz.4 - podsumowanie

Pora na podsumowanie stosiku, które przygotowałam do przeczytania w październiku 2014 roku. Chociaż metoda skrupulatnego planowania książek na najbliższe miesiące wydaje się bardzo uporządkowana, to ja pozwalam sobie na pewne odstępstwa i modyfikacje w trakcje jej realizacji. A to przede wszystkim dlatego, że nie ma co marnować okazji, kiedy wpada w ręce naprawdę dobra pozycja, a ma być w naszym posiadaniu krótko. 



Tym razem zmian jest niewiele, bo i przyznaję, że większość z książek, była warta przeczytania i nie żałuję ani przez chwilę, że wybrałam akurat te. Nie było też niespodziewanych okazji zdobycia innych.

Kryminalnie było świetnie! Tajemniczo, groźnie i oczywiście z ciekawym śledztwem. Aleksandra Marinina zachwyciła w Kolacji z zabójcą oraz Śmiercią i trochę miłości. Nie wiedziałam, że rosyjska historia może być taka interesująca. Skandynawskie książki pozostały na pewnym poziomie, chociaż trzeba przyznać, że widać, kto debiutuje, a kto już ma wypracowany warsztat pisarski. I tak: Hakan Nesser w Człowieku bez psa wciągnął mnie w rodzinną historię, Arnaldur Indridason w Jeziorze cofnął mnie do czasów zimnej wojny, lecz pokazał ją z perspektywy islandzkiej, Mari Jungstedt w Niewidzialnym pozwoliła na szukanie zabójcy bardzo długo, tymczasem Ninni Shulmann z Dziewczyną ze śniegiem we włosach okazała się najsłabszą pozycją w tym zestawie, ale wartą przeczytania. Poziom trzymała Martha Grimes i Pod przechytrzonym lisem przypominając trochę klimat Sherlock'a Holmes'a. Alan Edgar Poe uwieńczył całość Niesamowitymi opowieściami z pogranicza fantasy.

Dość płynnie zatem przejdę do fantastyki. Terry Pratchett zaskoczył mnie swoim Spryciarzem z Londynu, bo spodziewałam się czegoś w stylu Świata Dysku. Okazało się, że historia i ten autor są za pan brat, więc i lektura była świetna. Anne Rice Godziną czarownic t.1 i t.2 sprawiła, że ponownie uwierzyłam w możliwości tej autorki i polubiłam ją na nowo. A Patrick Rothfuss Imieniem wiatru zapowiedział bardzo ciekawy cykl, którego kolejnych części na pewno będę wyglądać z niecierpliwością.

Jak zmieniać historię pokazała mi Kate Atkinson w Jej wszystkie życia, Aldous Huxley zabrał mnie do Nowego wspaniałego świata, a Ludmiła Ulicka pokazała inną stronę Holocaustu w Daniel Stein, tłumacz.

W tematyce podróżniczej bardzo podobał mi się zbiór Odessa transfer. Zbior reportaży znad Morza Czarnego. Natomiast do tego typu literatury zniechęcił mnie Andrzej Stasiuk i jego Jadąc do Babadag. Z tego powodu na później odłożyłam Hugo Badera.


Korzystając z okazji podsumuję również rok 2014 pod kątem wyzwań czytelniczych, w jakich brałam udział. Do wszystkich przystąpiłam w trakcie ich trwania, ale jestem z siebie ogólnie zadowolona. 

U Agi bawiłam się z historią z trupem i w tej kategorii opublikowałam 17 postów. W tym roku nadal biorę udział w tym wyzwaniu z taką samą etykietą.

Nie mogłam sobie odpuścić wyzwania dotyczącego książek wypożyczonych z biblioteki, który zaproponowała Marta na swoim blogu. W kategorii Biblioteczne opublikowałam 11 wpisów i osiągnęłam zamierzony poziom, czyli kolekcjonera książek (od 16 do 30 pozycji wypożyczonych). W tym roku kontynuuję wyzwanie, a wpisy znajdziecie pod etykietą Biblioteczne III.

Bardzo fajna atmosfera panowała u Basi Pelc podczas wyzwania Czytamy literaturę amerykańską. Muszę się pochwalić, że kilka razy moje wpisy zostały wyróżnione, chociaż nigdy nie udało mi się wygrać miesięcznej nagrody. W tej kategorii opublikowałam 13 wpisów.

W zeszłym roku mocno zaniedbałam jedno wyzwanie, a było nim Czytamy fantastykę, bo opublikowałam zaledwie 6 wpisów. W tym roku biorę udział w kolejnej edycji Czytam fantastykę III i mam nadzieję, że lepiej mi pójdzie.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...