sobota, 25 lipca 2015

Lebron James. Król jest tylko jeden? – Marcin Harasimowicz

Lebron James. Król jest tylko jeden? zaczęłam czytać tuż po finałach NBA 2014/2015, gdzie na parkiecie rozegrała się rywalizacja Golden State Wariorrs i Cleveland Cavaliers. Walka była zacięta i trochę nierówna, ponieważ Stephen Curry miał do pomocy wielu kolegów w świetnej dyspozycji, natomiast Lebron James grał tak naprawdę sam, bo najlepsi siedzieli kontuzjowani na ławce rezerwowych. Jak widać okoliczności czytania biografii Lebron’a James’a były idealne, chociaż miały posmak pewnego rozczarowania, bo MVP finałów nie został.

Wydawnictwo SQN

A teraz już przejdę do sedna. Lebron James. Król jest tylko jeden? napisał dziennikarz Marcin Harasimowicz, który mieszka w Stanach Zjednoczonych od wielu lat, podobnie jak zajmuje się tematyką NBA. 

Książka jest biografią niezwykle utalentowanego i obdarzonego niesamowitymi możliwościami koszykarza, który zanim trafił na najlepsze parkiety już zdążył zarobić swój pierwszy milion. To opowieść o młodym chłopaku, na którego barkach spoczęła ogromna presja. Uwielbiany i nienawidzony. Po prostu Lebron James.

Kariera Króla opisana jest chronologicznie, więc poznajemy bohatera już w okresie dojrzewania. Nie będę opisywała dziejów Jamesa, bo o tym przecież jest książka, więc po co się dublować. Napiszę tylko, że czyta się ją dobrze, zawiera różnego rodzaju ciekawostki. O niektórych już słyszałam w filmie More than a game (polecam), a niektóre były dla mnie nowością. 


Ogromną zaletą książki i nie pozwalającą się znudzić są wywiady z innymi koszykarzami, a także osobami ze środowiska NBA. Drażniło mnie jednak to, że nie było daty przeprowadzania tych rozmów. Oczywiście nawiązywały one w jakiś sposób (nie zawsze bezpośredni) do pewnego opisanego wcześniej etapu życia Lebrona, jednak często z kontekstu trudno było się zorientować, kiedy zostały przeprowadzane. Przyznam, że trochę mi to przeszkadzało, chociaż same wywiady były ciekawe.

Lubię Lebron’a James’a. Dlatego sięgnęłam po tę książkę. Uwielbiam oglądać go na parkietach NBA. Imponuje mi swoimi umiejętnościami, zachwyca zagraniami i wzbudza podziw ogromną motywacją do pracy nad sobą.  Do tego sprawia wrażenie normalnego chłopaka z sąsiedniej ulicy, chociaż trochę większego. Dużo się uśmiecha i sprawia wrażenie ciepłego i rodzinnego człowieka.

Moje życie w ogóle się nie zmieniło . Może mam tylko  troszkę więcej pieniędzy. Jestem jednak tym samym gościem co wcześniej.

Tak mówił po podpisaniu milionowego kontraktu z firmą Nike. I wiecie co? Ta książka w wielu momentach pokazuje, że tak właśnie jest. Że ten chłopak z biednej rodziny, pomimo że został gwiazdą i zalicza się już teraz na najlepszych koszykarzy wszech czasów, to nadal jest po prostu sobą. A trzeba przyznać, że jego droga do sukcesu, do pierwszego mistrzostwa NBA, była bardzo trudna.
Bez bólu nie ma nagrody
Tak podsumował J.A. Adande z ESPN po zakończeniu tego wybitnego sezonu, kiedy Lebron wraz  Miami Heat zdobył pierścień mistrzowski.

A ja kończąc mogę tylko napisać, że dla tych, którzy interesują się koszykówką lub po prostu interesuje ich postać Lebrona Jamesa, polecam książkę Marcina Harasimowicza Lebron James. Król jest tylko jeden?.  Szczególnie, ze jest to biografia autoryzowana przez samego głównego bohatera. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...