Mam czas tydzień 3 i 4

W tym tygodniu czekały mnie takie oto zadania:

Umów się na spotkanie z przyjaciółką. Koniecznie na mieście, żeby oderwać się od codzienności. Po urodzeniu dziecka pewnie trochę rzadziej się widujecie. Wycisz telefon i skup się na rozmowie. Poświęć jej swój czas.
Jeżeli pogoda na to pozwoli, ubierz się na spacer z dzieckiem w sukienkę. Załóż buty na obcasie.


Przyznaję się bez bicia, że nie udało mi się wyjść samej na spotkanie z koleżanką czy kolegą. Jednak cały tydzień spędziliśmy towarzysko. Do tego pogoda dopisała i dużo czasu przebywaliśmy na dworze. Nawet dwie wycieczki udało się całą rodziną zorganizować.



Drugą część odpuściłam. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że w sukienkach chodzę od święta lub latem, jak jest bardzo ciepło. Obcasy uwielbiałam kiedyś. Teraz ze zwyczajnej wygody zakładam bardzo rzadko, a już na pewno nie na spacer z Galgankiem. Dawniej potrafiłam całą noc przetańczyć w szpitalkach, a teraz 2 lub 3 godzinny spacer preferuję w trampkach. Muszę dbać o stopy i kręgosłup, bo przy małym dziecku człowiek wystarczająco nadwyręża swoje ciało. Wyjazdy były jednak okazją, aby wyjść z dresów i zrobić porządny makijaż. Niestety, długich kolczyków zakładać nadal nie mogę, bo Igi uwielbia je ciągnąć. Jeszcze i na to przyjdzie czas.

Podsumowując, ten tydzień był słabo zrealizowany, ale i tak czuję, że sporo z niego skorzystałam.

Teraz czeka na mnie randka z mężem. 

1 kwiecień 2014 aktualizacja

Wyjście udane. Poszliśmy do knajpy, w której kiedyś  się spotykaliśmy. Obejrzeliśmy mecz Ligi Angielskiej, wypiliśmy piwko (ja bezalkoholowe). Potem zapiekanka w miejscu, które pamiętam jeszcze ze studiów jako punkt gastronomiczny otwarty 24h na dobę i dlatego świetny na czas po imprezie. Tym razem założyłam obcasy i krótką sukienkę. Śpiący Gałganek został pod opieką chrzestnego i jego dziewczyny. Muszę przyznać, że częściej takie wyjścia by się przydały. 

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj mnie na Instagramie