Dziecięce nutki - Projekt Tak sobie poznaję

Muzyka towarzyszy nam od samego rana, bowiem każdy dzień zaczynamy od włączenia radia. Uruchamia Gałganek, wystarczy że poproszę. 

Już kilka miesięcy temu Igi zaczął tańczyć - co w jego przypadku wygląda tak, że buja się na boki albo ugina kolanka robiąc mini przysiady (jak tylko usłyszy melodię, która mu się podoba). To tylko sprawiło, że jeszcze częściej i chętniej włączamy piosenki (zarówno te dla małych dzieci, jak i te, które my słuchamy). Czasami to, co wpada mu w ucho bywa zaskakujące - bo na przykład tuż obok Depeche mode znajdzie się kawałek disco polo. No, ale dochodzę do wniosku, że maluszek kształtuje zmysł muzyczny i niech słucha wszystkiego, co mu się podoba. Przecież nie musi lubić tego samego, co rodzice. Często też sobie podśpiewuje. Wygląda to przesłodko. 


Przyznaję się bez bicia, że rzadko śpiewam. Przeważnie na dobranoc lub kiedy jedziemy we dwójkę samochodem i Igi zaczyna się denerwować. Mój głos go uspokaja. Zadziwiające, bo w moim mniemaniu może tylko drażnić, ale jeśli synowi się podoba, to nie będę mu odmawiać tej przyjemności.

Gałganek, jak chyba większość dzieci, lubi grające zabawki - najlepiej jak wszystkie na raz grają. Na szczęście nie mamy ich dużo, bo bym na dłuższą metę zwariowała. Najczęściej używane to lew pchacz, auto jeździk i stolik edukacyjny. W asortymencie zabawek nie brakuje również klasycznego zestawu, czyli bębenek, kastaniety, coś w rodzaju tamburyna i grzechotki. Oczywiście zanim te zabawki pojawiły się w naszym domu, Igi korzystał z garnka i drewnianej łyżki. 


Ogólnie dźwięki fascynują mojego syna. Opowiadając o otaczającym świecie, zawsze staram się przekazać mu, jaki dźwięk dana rzecz wydaje. Osoby, które mijają nas na spacerze, mogą mieć czasami ubaw słysząc, jak naśladuje różne dźwięki. Dla mnie jednak najważniejsza jest reakcja Gałganka, jego uśmiech i często próby odtworzenia tego, co z siebie wydałam. W ten sposób Igi potrafi już naśladować m.in. małpę, samochód, psa czy konia. W nauce pomaga nam Księga dźwięków, przy której całą rodziną dobrze się bawimy. Przydają się także książeczki, które mają wbudowane głośniki i wydają po naciśnięciu odpowiedniego przycisku dźwięki. O nich pewnie już niedługo pojawi się wpis na blogu.

Świat, w którym żyjemy jest w ciągłym ruchu i wszędzie dookoła nas gra muzyka. Może to być szum drzew, warkot samochodu czy melodia puszczona z radia. Nie da się od tego uciec. Korzystajmy z tego, że możemy się w te dźwięki wsłuchiwać i uczmy tego nasze dzieci.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj mnie na Instagramie