sobota, 16 maja 2015

Metro 2033 Dmitry Glukhovsky


Już raz na blogu wspominałam, że fantastyka science-fiction nie do końca mi odpowiada (TUTAJ), nie za bardzo ją czuję, niekoniecznie się w niej odnajduję. Z tego powodu, pomimo pochlebnych recenzji, nie sięgnęłam do tej pory po Metro 2033. I pewnie w ogóle nie trafiłaby świadomie w moje ręce, gdyby nie kolega, który przywiózł od razu dwa tomu i powiedział: „Świetne”. Skoro już książki znalazły się pod moim dachem, to nie mogły sobie bezczynnie leżeć. Ale przyznam się szczerze, że nie miałam nic przeciwko, aby to mąż najpierw po nie sięgnął. W końcu jednak przyszedł czas i na mnie. 
 
Wydawnictwo Insignis

Okazało się, że Metro 2033 to ponad 500 stron fantastyki na bardzo wysokim poziomie. Dmitry Glukhovsky bardzo dokładnie przemyślał konstrukcję książki, fabułę, postaci i świat, w którym wszystko osadził. Czytelnik odnosi wrażenie, że autor dopracowywał i szlifował każde pojedyncze słowo, które zostało zapisane. Tutaj na pewno należy oddać pokłon Pawłowi Podmiotko, który tłumaczył książkę na język polski. 

Akcja ma miejsce w 2033 roku. Ludzkość zamieszkuje metro moskiewskie, nie ma możliwości życia na powierzchni z powodu bardzo silnego promieniowania. Oprócz tego, w wyniku katastrofy Moskwę i całą Ziemię opanowały zmutowane zwierzęta, rośliny i inne stwory. Na odległej stacji WOGN zaczynają dziać się dziwne rzeczy, które rozpoczynają ciąg wydarzeń. 

Artem, młody chłopak opuszcza przybranego ojca, przyjaciół i rusza do centrum metra, do Polis, aby opowiedzieć o nieznanym zagrożeniu. Czy dotrze na czas? Co spotka go po drodze? Czy metro da radę przebyć w godzinę, jak za dawnych czasów? Kogo spotka?

Dmitry Glukhvosky zręcznie buduje każdą postać, która pojawia się w książce. Każdy bohater ma wyznaczone zadanie, jest przemyślaną konstrukcją i nie pojawia się przypadkowo. Fantastyczne są nawiązania do historii światowej – komunizmu Związku Radzieckiego i tego od Che Gewery, zachodniej kultury, a także tej bardziej odległej – czego przykładem może być kupiecka Hanza.

Autor świetnie pokazał, jak szybko czas zaciera pamięć człowieka, jak zniekształca przeszłość i wykorzystuje ją na własny sposób. Uświadamia czytelnikowi, jak mało doceniamy to, co mamy na co dzień. Zwykle przedmioty, niebieskie niebo czy jasne słońce. Jak wszystko jest ulotne i może zniknąć zaledwie w ułamku sekundy. 

Metro 2033 to genialnie napisana fantastyka, która zadziwia misternie dopracowaną fabułą, odniesieniami do  historii ukazanej w krzywym zwierciadle, dystansem do Rosjan i aluzjami do polityki.

Wpis bierze udział w wyzwaniu: Czytamy fantastykę III, Historia z trupem, Rosyjsko mi i Czytam opasłe tomiska str.  592.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...