sobota, 23 maja 2015

Metro 2034 Dimitr Glukhovsky



Po lekturze Metro 2033 przyszedł czas na kolejną część Uniwersum, czyli Metro 2034. Akcja dzieje się rok po wydarzeniach z pierwszego tomu oraz na drugim końcu metra moskiewskiego. Przynajmniej tam się wszystko rozpoczyna.  Spotkamy tutaj miejsca, które przemierzał Artem w swojej wędrówce, być może spotkamy postacie z tamtej książki (bo często nie jest to wprost powiedziane i pozostają domysły), ale generalnie fabuła toczy się niezależnie i pojawiają się nowi bohaterowie. 
 
Wydawnictwo Insignis

Zastanawiam się teraz, jak ująć w słowa, moje odczucia dotyczące książki, fabuły, języka i pomysłu Dimtry Glukhovskiego. Przede wszystkim z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to bardzo dobra fantastyka. Napisana została w sposób przejrzysty, czyta się szybko, akcja toczy się wartko. Wydarzenia są przemyślane i konsekwentne.  Wciąga. Jednak… , kiedy czyta się Metro 2034 zaraz po lekturze Metro2033 odczuwa się niedosyt i delikatne rozczarowanie. W pierwszej części Dimitry Glukhovsky wprost czaruje językiem, zachwyca drobiazgowym i szczegółowym przygotowaniem fabuły i bohaterów. 

Tutaj można odnieść wrażenie, jakby książka była pisana szybko, postacie są potraktowane pobieżnie (chociaż są interesujące), a wydarzenia wprawdzie lekko, ale po prostu się toczą, a nie wynikają z przemyślanej konstrukcji książki. 
 
Niestety, przy takiej kolejności czytania, nasuwają się porównania jednej części do drugiej, mimo to Metro 2034 to świetna fantastyka, w której akcja toczy się w zbudowanym wcześniej już świecie. Jednocześnie pokazuje jak wiele jest możliwości osadzenia fabuły właśnie w moskiewskim metrze, pozwala na rozwinięcie postaci oraz powiązanie ich z nowymi bohaterami. Zdecydowanie warto przeczytać.

Wpis bierze udział w wyzwaniach: Czytamy fantastykę III, Czytamy opasłe tomiska str. 491 , Rosyjsko mi i Historia z trupem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...