Wiele można o nich powiedzieć, ale nie to, że są nudni… (Podejrzany – Paulina Świst)


Paulina Świst podbiła serca kobiet. Swoim erotykiem z elementami kryminału kupiła wiele czytelniczek. Czy mnie również? Spodobał mi się jej styl, chociaż po Prokuratorze trochę byłam rozczarowana, ponieważ po zapowiedziach oczekiwałam kryminału. Komisarz zrobił na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie, ale też wiedziałam po co sięgam i czego mogę się spodziewać. A Podejrzany?



Tym razem bohaterem książki jest Daniel Wyrwa – brat Radosława, którego Paulina Świst przedstawiła czytelnikom w Komisarzu. Autorka trochę cofa się w czasie w stosunku do poprzednich części, aby pokazać historię trudnej miłości Daniela i Marysi. Odkrywa nam jednocześnie powiązania i konteksty, które dają szerszy wgląd w wydarzenia z Prokuratora oraz Komisarza.

Fabuła?

Jest. Tak, jak wspomniałam rodzące się uczucie oraz pożądanie między Danielem, który obraca się w mafijnych kręgach, a Marią Wyrwicką – zdolną aplikantką adwokacką, nie jest takie proste. Jednak najwięcej przeciwieństw pojawia się, kiedy na świat ma przyjść dziecko, a nasz bohater trafia na odwyk. Kiedy z niego wyjdzie, już nic nie będzie takie same. Będzie się działo. Szybko.

Seks?

Na pewno nie można narzekać na jego brak. Namiętność, pożądanie, chemia między bohaterami to element, który spotkamy na niemal każdej stronie. Czy to wszystko przysłania fabułę? No cóż, seks jest na pierwszym miejsce, taki to rodzaj książki.

W skrócie

Przyznam szczerze, nie ma co się rozpisywać nad Podejrzanym. Prokurator zawiódł mnie przez chwilę, bo zapowiadanym kryminałem nie był. Zapewnił mi za to inną rozrywkę. Do Komisarza usiadłam już wiedząc, że oczekuję lekkiej, pełnej seksu lektury, która zapewni mi reset po ciężkim dniu, kiedy ostatnie na czym mi zależy to myślenie. Podobnie jest z Podejrzanym. Styl Pauliny Świst mi odpowiada, książka swoje zadanie spełniła – zdecydowanie oderwałam się od przemyśleń danego dnia. Jest niezła, wielu kobietom się podoba. Najważniejsze więc, zadać sobie pytanie, czego się od niej oczekuje. Jak już wspomniałam, kryminałem nie jest, chociaż elementy tego gatunku zawiera, co moim zdaniem jest sporym plusem. Przeczytałam w jeden wieczór, nie mogłam się oderwać, więc nie uważam czasu przy niej spędzonego za stracony. Jeśli lubicie takie lektury, to Podejrzany jest dla was.

Komentarze

Instagram