sobota, 30 stycznia 2016

Pelagia i czerwony kogut - Borys Akunin

To chyba najbardziej tajemniczy, krwawy i pełen odniesień do wiary jako takiej tom przygód rudej zakonnicy. Po Pelagii i Czarnym Mnichu bardzo szybko sięgnęłam po kolejną część i… O tym dalej.


Przede wszystkim Pelagia i czerwony kogut to uniwersalna historia, która bardzo mocno porusza temat wiary. Zaczyna się wprawdzie od morderstwa, ale czyjego? Kontrowersyjnej postaci Manujły – samozwańczego proroka, który pojawił się w Rosji i odwodził ludzi od wiary prawosławnej. Nie spodobał się on najwyższym instancjom oraz wielu żarliwym prawosławnym. Jednak tym, co do tej pory wyróżniało Manujłę był fakt, że w niezwykły sposób unikał śmierci. Jak będzie tym razem?

Czym jest wiara? Jak wpływa na człowieka i jego otoczenie? Do czego prowadzi fanatyzm? W co tak naprawdę wierzymy? Czy za wiarę jesteśmy gotowi oddać życie? Autor umiejętnie wplótł rozważania na te pytania we intrygującą fabułę.
Nie zabrakło również chwil zastanowienia nad kwestią różnorodności wyznań, koloru skóry w jednym państwie. Co czyni nas obywatelem danego kraju? Borys Akunin porusza więc kwestię jak najbardziej aktualną we współczesnym świecie i komentuje:


Przyjrzyj się owocom jego walki o dobro. Wszyscy, którzy nie pasują do większości, którzy są dziwni – precz z państwa. Można ich nawet nie przepędzać, wyjadą sami z powodu ucisku i niechęci rządu. Wydaje mu się, że Ruś stanie się dzięki temu bardziej zwarta i jednomyślna. Może i tak, ale jakże zblaknie, zmarnieje i zubożeje.

Czytelnik oczywiście może sobie sam wyrobić zdanie na ten temat, po przeczytaniu książki oraz z własnych obserwacji świata dookoła. Moje jest bardzo zbliżone do autora.


Życie jest pokonywaniem zła i walką ze złem, a nie kapitulacją wobec nikczemników.

Kwestia różnorodności wyznań pociąga za sobą niemal automatycznie wątek tolerancji wobec wszystkich tych, którzy się różnią od ogólnie przyjętych norm, czy zasad. Pelagia oraz jej przełożony wielokrotnie na kartkach tego kryminału rozważają, gdzie są granice, których przekroczyć człowiek nie powinien. Szczególnie ten, który mówi, że wierzy w Boga.

Pelagia i czerwony kogut to najmocniejszy punkt trylogii o rudowłosej zakonnicy. Każda część ( t.1 Pelagia i biały buldog, t.2 Pelagia iCzarny Mnich) w moim odczucia jest świetny kryminałem, z doskonale skonstruowaną fabułą i malowniczym tłem x wiecznego Zawolża.  Jednak w ostatnim tomie Borys Akunin przeszedł sam siebie. Żałuję, że to już koniec, ale przede mną kolejne książki tego autora, bo nie można przejść obok niego obojętnie.

I jeszcze kilka słów na zakończenie. Bardzo trafnych i uniwersalnych:


Jakież to jednak zagadkowe zjawisko – czas. To zastygnie w miejscu, to pędzi na złamanie karku i nigdy jedna minuta nie równa się drugiej, godzina godzinie, dzień dniowi, rok rokowi.

Wpis bierze udział w wyzwaniach: Rosyjsko mi!, Historia z trupem, Biblioteczne IV, Czytam fantastykę IV  i Czytam opasłe tomiska str.520.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...