piątek, 26 czerwca 2015

5 pisarzy, którzy sprawiają, że śmieję się w głos



Uwielbiam uśmiech u innych, u siebie. Mam wrażenie, że my, Polacy, często chcemy być bardziej poważni niż naprawdę jesteśmy. Żeby jednak pokazać, że potrafimy się uśmiechać, Mocna Grupa Blogerów zainicjowała akcję #ObalamyMitPolakaPonuraka. Zachęcam gorąco do wzięcia udziału! Natomiast ja, żeby was rozweselić, mam przykłady pięciu autorów, których książki sprawiają, że śmieję się w głos. W miejscach publicznych czasami wygląda to głupio, ale się tym nie przejmuję.



1.       Zdecydowanie numerem jeden jest u mnie twórczość Terrego Pratchetta.  Książki ze Świata Dysku, a także Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie oraz Spryciarz z Londynu, sprawiają, że pękam ze śmiechu. Uwielbiam humor tego autora, trafność spostrzeżeń i celne aluzje do życia współczesnego. I nie ma znaczenia, czy czytam w oryginale, czy w tłumaczeniu. Tutaj wielkie uznanie dla Piotra W.Cholewy, który genialnie przekłada książki Pratchetta. 

2.       Saga o wiedźminie, jak i przygody Reinmara to pozycje w twórczości Andrzeja Sapkowskiego, które zdecydowanie poprawiają mi humor. Humor sytuacyjny, ironia i sarkazm bardzo cenię w książkach tego autora. Gwarantują świetną zabawę.

3.       Seria o Ani z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery. Nie mogłam się powstrzymać, aby o tym cyklu nie wspomnieć. Wychowałam się na książkach o losie rudej dziewczynki, a czytanie o jej przygodach rozpoczęłam już w pierwszej klasie podstawówki. Na szczęście moja mama miała w biblioteczce całą kolekcję, więc nie zajęło mi dużo czasu, aby pochłonąć wszystkie części. To zabawna i mądra lektura, do której wracam raz na kilka lat.

4.       Słowa światłości Brandona Sandersona to jedna z moich ostatnich lektur. Ma 952 strony i wzbudzała we mnie wiele emocji. Czytałam ją w każdej wolnej chwili i bardzo często się śmiałam, co wzbudzało konsternację wśród domowników.

5.       Oskar i Pani Róża, Dziecko Noego oraz Pan Ibrahim i kwiaty Koranu to niewielkie książeczki. Eric-Emmanuel Schmitt mistrzowsko połączył w nich humor i poważne tematy. Do tych lektur można nieustannie wracać i odkrywać je na nowo. 

Jeśli podliczyć książki, o których wspomniałam wyżej, to na pewno wyjdzie ich więcej niż pięć, więc zmieniam tytuł z Pięć książek, które sprawiają, że śmieję się w głos na ten, który Wy już mogliście przeczytać. 

A wy macie takich pisarzy, którzy poprawiają wam humor? Podzielcie się ze mną! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...