środa, 2 listopada 2016

Pomelo śni – Ramona Bădescu, Benjamin Chaud

To pierwsze nasze zetknięcie z uroczym, małym słonikiem Pomelo i zaskakująco bardzo udane. Wcześniej słyszałam o tej serii, ale nigdy nie było okazji, aby sprawdzić, czy Gałgankowi by się spodobała. Ale od czego są biblioteki!
książki dla dzieci o snach Pomelo śni Zakamarki

Od jakiegoś czasu Igi jest zapisany do Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku i dzięki temu mamy możliwość i okazję przetestować jeszcze więcej książek dla dzieci. Bo syn uwielbia czytać, chociaż ma dopiero trzy lata.

Książeczkę Pomelo śni podsunęłam mu sama, bo byłam ciekawa, czy mu się spodoba. W domu od razu zabraliśmy się do czytania i okazało się, że w środku są aż trzy różne historie. Obrazki są duże, dość specyficzne, tekstu mało, ale dzięki temu możemy sobie pooglądać i dopowiedzieć różne rzeczy.

Pierwsza historia jest o snach. Pomelo opowiada o tym, co mu się śni i dziecko może to porównać do swoich snów. Zauważy, że mogą być bardzo dziwne i nierealne, i nie ma w tym nic dziwnego, że takie właśnie są. Bardzo dobrze pokazany jest absurd snów w formie obrazkowej, mnie jako osobę dorosłą zachwycił sposób ujęcia i przedstawienia dzieciom tego aspektu śnienia.

Drugie opowiadanie to Coś na kształt kartofla i ukazuje odmienność. Nagle bowiem w świecie Pomelo i jego przyjaciół pojawia się Kartofel, który porozumiewa się nieznanym językiem. Słonik próbuje z nim nawiązać kontakt na wiele sposobów, dogadać się. Nie odrzuca go, chociaż są momenty, że stwierdza, że jest dziwny. To jednak nie przeszkadza w dalszej próbie znalezienie nici porozumienia.

Trzecia historyjka to dobra zabawa, bo jest o karnawale. Każda z postaci przebiera się i dobrze wszyscy się bawią.

Pomelo śni to bardzo mądra książeczka autorstwa Ramony Bădescu i Benjamina Chauda. Przybliża maluchowi specyfikę snów, która jest dość trudnym tematem do wytłumaczenia dziecku. Grafika dodatkowo oddaje absurd i nierealność świata, który powstaje podczas śnienia. Dotyka również problemu odmienności –nie każdy jest taki sam. A oprócz tego, nie każdy posługuje się tym samym językiem, co powoduje pewne kłopoty komunikacyjne. Nie jest to jednak powód do wykluczenia takiej osoby z otoczenia, tylko jeszcze większą mobilizacją do znalezienia sposobu na nawiązanie kontaktu.

Wpis bierze udział w wyzwaniu: Dziecinnie i Bibliotecze IV.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...