wtorek, 17 stycznia 2017

Dziewczyna z daleka – Magdalena Knedler

Dziewczyna z daleka to moja pierwsza styczność z Magdaleną Knedler i jest kolejnym przykładem lektury z innego rodzaju literatury niż przeważnie czytam. Podeszłam do niej ostrożnie i sceptycznie, a ona  mnie zaskoczyła.

dziewczyna z daleka magdalena knedler literatura kobieca z historią



Milena Rajska spędza zimowy urlop u swojej babci Nataszy w górach tuż u podnóży Ślęży. Pewnego poranka znajduje pod płotem na wpół zamarzniętego mężczyznę. Jednak najbardziej zaskakująca jest reakcja starszej pani na jego widok. Kiedy Artur Adams dochodzi do siebie przychodzi czas na długą rozmowę. Nie będzie ona łatwa dla nikogo. Tak w skrócie można streścić zawiązanie się fabuły. A to zdecydowanie tylko początek.

Spodziewałam się, że to będzie historia wielkiej miłości – nieszczęśliwej i pod wieloma względami ckliwej. Cóż, mogę powiedzieć, że owszem jest tu miłość, ale nie taka, jakiej się spodziewałam. Dziewczyna z daleka to bowiem opowieść o trudnych wyborach, często podejmowanych pod presją wydarzeń lub po wpływem emocji. Wyborach, których konsekwencje stają się dużo bardziej dotkliwe niż w innych okolicznościach. To historia o bezwzględnych realiach wojny i odległej, mroźnej Syberii.

Czytając ją przeniosłam się na dworek szlachecki pod Wilnem w czasy tuż przed i w trakcie drugiej wojny światowej. Muszę przyznać, że Magdalena Knedler barwnie opisała życie na przedmieściach kulturalnego miasta: codzienne obowiązki właścicieli ziemskich, zmartwienia, ciężka praca i zarządzanie podległymi ziemiami, a także drobne przyjemności.

Nowinki polityczne, w szczególności świeżość i pociągająca równość wszystkich komunizmu wzbudzały wśród jednych idealistyczne wizje, wśród jedynie niepokój, ponieważ sąsiedztwo Związku Radzieckiego i Stalina było zbyt bliskie. Tym bardziej, kiedy 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa i z drugiej strony nadchodziły niemieckie wojska wraz z bezwzględną eliminacją rasy nie aryjskiej. Wilno stanęło pośrodku wojennej zawieruchy. I trudno było powiedzieć, który okupant był lepszy.

Mroźna Syberia, praca ponad siły, głodowe racje żywnościowe, strach i człowiek traktowany, jak przedmiot, to również elementy tej książki. Stanowią tło i doskonale podkreślają dramat bohaterów.
W sowieckim systemie poszczególne elementy łatwo wymieniano na inne, nie stanowiło to żadnego problemu. Umrzeć można  było z dnia na dzień, z minuty na minutę. W mgnieniu oka człowiek stawał się wspomnieniem.

Niespełnione marzenia, miłość, która przyniosła rozczarowanie, ból, nienawiść i ogromne wyrzuty sumienia – nakreślone zostały przez autorkę bardzo realistycznie. A stopniowo budowane napięcie sprawiało, że bardzo trudno było się oderwać od lektury Dziewczyny z daleka. Natomiast nieoczekiwane rozwiązanie tajemnicy Nataszy stało się przysłowiową wisienką na torcie, którego polewą stały się historyczne wydarzenia. Bardzo dobra lektura na mroźne popołudnia. 


Wpis bierze udział w wyzwaniu: Czytamy nowości i Czytam, bo polskie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...