piątek, 6 stycznia 2017

Eli, Eli – Wojciech Tochman

To oryginalny reportaż z podróży do Filipin i obraz nędzy dzielnicy Onyx. Sięgnęłam po niego z polecenia. Nie podejrzewałam, że to będzie tak mocna lektura, tak poruszająca. Na taki odbiór miały wpływ niesamowite fotografie.

reportaż z Filipin Wojciecha Tochmana Eli eli Grzegorz Wełnicki Wydawnictwo Czarne


Czytając Eli, Eli czułam się trochę jak w galerii sztuki. Dlaczego? Być może miał na to wpływ układ książki. Każdy rozdział otwiera fotografia, z którą łączyła się dana historia. Fotografie wykonał Grzegorz Wełnicki (o nim możemy się dowiedzieć kilka słów na końcu zbioru). Opowieść snuje Wojciech Tochman.

To moja pierwsza styczność z twórczością jednego i drugiego pana. Zdjęcia zrobiły na mnie ogromne wrażenie, jeszcze zanim zaczęłam czytać tekst. Są ciemne, mają specyficzną grę światła i zawsze głównym bohaterem jest człowiek. Nie jestem znawcą, ale dla mnie to dzieła, które same w sobie oddziaływują bardzo mocno na odbiorcę.

Do tego dochodzi historia opowiedziana przez Wojciecha Tochmana. Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się styl kreślenia opowieści związanych z fotografiami. Mroczny, krytyczny, brudny… Autor prowadzi czytelnika ścieżkami zdeprawowanego, leniwego Onyxu, gdzie na porządku dziennym jest śmierć i głód. Chyba nikt już nie zwraca tam na nie uwagi.

Jednak Eli, Eli to nie tylko reportaż z najbiedniejszej dzielnicy Filipin to ocena pracy fotografa.
Widok cudzego cierpienia zadanego człowiekowi przez człowieka może wzburzał nas kiedyś. Dziś o ważności zdjęcia decydują jego walory estetyczne: napięcie, kompozycja, klimat, światło, uroda.
Po wstrząsających zdjęciach oraz lekturze, pozostają pytania.
Męka, strach, upokorzenie. Im częściej i dłużej na to patrzymy, tym ludzkie cierpienie mniej nas porusza. Kto odpowiada za tę perwersyjną przemianę? Czy i do kogo mieć o nią pretensje? Fotografowie odrzucają odpowiedzialność. Odpowiedzialne jest spojrzenie, czy raczej oko, które przetwarza wszystko, na co patrzy. Oko widza. Ale wcześniej oko fotografa, obiektywu. Fotograf jest niewinny?

Polecam.

Wpis bierze udział w wyzwaniu: WyPożyczone i Czytam, bo polskie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...