Co natura dała - Samo Się

Za nami dwa a nawet trzy intensywne tygodnie. Gałganek skończył rok, więc przygotowaliśmy małemu jubilatowi aż dwie imprezy. Do tego pogoda nas rozpieszczała i bardzo dużo czasu spędzaliśmy na dworze.


A skoro na dworze to i korzystaliśmy z darów natury. Tym razem jednak żadnych zdjęć nie będzie, ponieważ Gałganek jest na tyle szybki, że często nie zdążyłam uchwycić jego wyczynów, a czasami po prostu nie pomyślałam o tym, aby zrobić zdjęcie, bo sama aktywnie uczestniczyłam w jego zabawach. 


Także nasza relacja z zadania Co natura dała będzie opisowa. Co wy na to? Pewnie część z was jest najzwyczajniej w świecie rozczarowana, ale co zrobić. Będziecie musieli tym razem przeżyć.

1. Ogródkowe roboty - piękna pogoda sprzyja rozrostowi chwastów, wzięłam się więc za porządki. Igi dzielnie mnie wspomagał i przenosił wyrwane roślinki w jedno miejsce. Układał je na kupkę.

2. Kamyki - jeszcze do niedawna wyjście do piaskownicy łączyło się z próbą zjadania kamieni. Na szczęście udało się Gałganka przekonać, że to nienajlepsza przekąska. Teraz ćwiczy się w wybieraniu małych kamyczków i układanie ich na ławce, na brzegu piaskownicy, czy na siedzeniu huśtawki. 

3. Piasek - Igi babek lepić jeszcze nie umie, łopatką też średnio się posługuje, ale uczy się za to usypywać kopczyki z piasku. Przesypywanie go z miejsca na miejsce sprawia mu wiele radości.

4. Przeszkody - Gałganek bardzo chętnie pokonuje/wspina się na wszelkiego rodzaju konary, kamienie, górki, które znajdują się na jego drodze. Robi to często samodzielnie, a czasami prosi o pomoc tatę lub mnie. 

5. Liście - często na spacerach urywamy listki z drzew czy krzewów. Pokazuję Igorowi, że nie wszystkie są takie same, mają inne kształty, fakturę i kolory. Chociaż to ostatnie najlepiej będzie widać jesienią.


Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwuj mnie na Instagramie