piątek, 29 lipca 2016

Klaśnięcie jednej dłoni – Richard Flanagan

Richard Flanagan to autor, którego podsunął mi mąż. Po Ścieżkach północy w naszym domu pojawiło się Klaśnięcie jednej dłoni. Jak ta pierwsza jest bardzo dobra, tak ta jest jeszcze lepsza, bardziej poruszająca.


Jeśli miałabym w dwóch zdaniach napisać o czym jest ta książka to powiedziałabym, że o relacji ojciec-córka. To zdecydowanie pierwszy plan, który determinuje wszystko inne. Już po pierwszych stronach dyskretnie wycierałam łzy.

Autor rozpoczyna od sceny, w której pokazuje kobietę odchodzącą w ciemność gwałtownej śnieżycy. Być może nie byłoby w tym nic tak mocno dramatycznego, gdyby nie fakt, że Maria Buloh opuszcza tym samym bez słowa pożegnania męża i trzyletnią córkę Sonję. Dlaczego odchodzi? Dokąd? Te pytania, będą powracać niemal do końca powieści – często niewypowiedziane wprost, ale krążące wokół bohaterów. To odejście ukształtowało bowiem życie dziewczynki i jej ojca.

Samotny mężczyzna z małym dzieckiem w zagubionej w głuszy osadzie Butlers Gorge to już może wskazywać, że albo relacje między nimi będą bardzo dobre i zobaczymy wspierającą się rodzinę, albo będzie źle. Autor wybrał trudniejszą drogę, ale nie banalną.

Bojan, pomimo wielkich chęci, nie potrafi poradzić sobie z odejściem żony. I nie tylko z tym.  Jest on słoweńskim imigrantem, który uciekł do Australii przed tym, co niosła ze sobą druga wojna światowa. Koszmary z przeszłości ciągle ma w głowie i nie dają mu spokoju.
To bicie było niewyobrażalną próbą kontaktu, boleśnie wymownym wysiłkiem odnalezienia więzi poprzez brutalne nadawanie wyrazu temu wszystkiemu, co czuł. Ale są dobre i złe sposoby wyrażania bólu, jego zaś sposób potęgował ich wspólne katusze.
Życie Sonji i Bojana poznajemy dwutorowo – z jednej strony mamy opowieść dorosłej już kobiety, która uciekła do Sydney, z drugiej samotnego mężczyzny. To historia intymna, chociaż nie ma tutaj narratora w pierwszej osobie. Mamy dostęp do myśli i uczuć bohaterów, przez co ta książka nabiera niezwykłej mocy i porusza. A ich relacja staje się jeszcze trudniejsza i bardziej skomplikowana niż wydawałoby się na początku.

Po wielu latach Sonja nieoczekiwanie powraca do Tasmanii, odnajduje ojca. Czy to spotkanie oczyści ich, przyniesie zrozumienie, czy tylko ból?  A może wszystko po trochu? Czy spełnią się ich marzenia?
Przeszłość nie wytycza przeznaczenia, a możliwości tworzymy sobie tak samo jak prowadzimy samochód: albo powoli, nic nie ryzykując i niczego wartościowego przy tym nie osiągając, albo szybko, a wtedy liczy się tylko to, co jest przed nami, a to, co zostaje za nami, przestaje mieć znaczenie.
Klaśnięcie jednej dłoni to jednak również historia uchodźców, uciekinierów z krajów prześladowanych przemocą. To próba zbudowania nowego domu, oswojenie ogromnej tęsknoty za bliskimi, którzy zostali i za miejscem, które kochali.
W pokrytych rdzą przepastnych czeluściach przepracował rok z Niemcami i Polakami, Ukraińcami, Litwinami i Białorusinami, z Bułgarami, Węgrami i współbraćmi Czechami, a wszyscy, nawet awanturnicy marzyli tylko o zwykłym kraju, o świecie, który wydawałby się mniej bezkresny, mniej zapalny, bardziej zrozumiały, łatwiejszy do ogarnięcia przez niewielką kluchę szarej masy zamkniętą w kruchej ludzkiej czaszce.
Ci ludzi marzyli o spokoju, o życiu bez wojen, prześladowań, okupacji, niszczenia domów, brutalnych scen każdego dnia i przemocy. Czy budowanie od nowa wszystkiego było dla tych ludzi proste? Historia Bojana i Sonji pokazuje jak wiele wysiłku potrzeba, aby po takich przejściach stworzyć nowy dom. Jak często jest to wysiłek ponad możliwości przeciętnego człowieka.  Bo i warunki przeważnie były surowe, a praca bardzo ciężka.


Richard Flanagan posługuje się słowami w sposób, od którego czytelnikowi przechodzą ciarki. Posługuje się takim językiem literackim, że to ogromna przyjemność czytać jego książki (tłumaczenie Robert Sudół), a z drugiej strony opisuje daną rzeczywistość w sposób jednocześnie subtelny i tak mocny, że aż boli, jak się to czyta. Klaśnięcie jednej dłoni to niesamowita uczta nawet dla wyrafinowanego znawcy. Nie bez powodu otrzymał Nagrodę Bookera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...