sobota, 9 lipca 2016

3 lata Gałganka

Uwielbiam pisać o Gałganku. Uwielbiam obserwować jak rośnie, a jednocześnie przeraża mnie, że tak szybko staje się samodzielny. No i uwielbiam się nim chwalić, bo jest kochany, mądry i mój! Dzisiaj o 6.30 skończył trzy lata!



Od ostatniego wpisu minęło pół roku i zmieniło się bardzo dużo w życiu mojego małego chłopca. Należy zacząć od tego, że pierwsze trzy miesiące 2016 roku był właściwie bez taty. Dlaczego? W. musiał się uczyć do egzaminu zawodowego i chociaż był w domu, to tak naprawdę jakby go nie było. Gałganek nie mógł się przyzwyczaić do tego, że po powrocie do domu po żłobku, miał do towarzystwa mamę i do tego w ciąży, która nie miała za dużo sił na zabawy. A poza tym pewne gry możliwe są tylko z tatą, do niego przypisane. Jest wrażliwym chłopcem.


W dużym stopniu przełożyło się to na ostatnie trzy miesiące w żłobku, Igi był rozdrażniony, płaczliwy, nie chciał się bawić z dziećmi, a nawet od nich stronił. Na sam koniec martwiliśmy się już do tego stopnia, że myśleliśmy o konsultacji u specjalisty. Dołożyło się do tego również to, że nudziły go młodsze dzieci i zabawy. Chętnie przebywał z paniami, rozmawiał z nimi - ale z maluchami nie chciał. 


W kwietniu W. już był po egzaminie i na nowo mógł spędzać czas z synkiem, z czego Gałganek był zadowolony. Powoli wracał do równowagi, ale było jeszcze do niej daleko. A tu niedługo czekała go kolejna zmiana - postanowiliśmy puścić go do przedszkola szybciej, bo ewidentnie nudził się w żłobku. Tyle, że nie wiedzieliśmy, czy to pomoże, czy będzie gorzej. Okazało się, że kiedy go odbierałam z nowego miejsca to płakał... że za szybko po niego przyjechałam! To była ulga! Adaptacja zajęła jeden dzień, a szczęście, które widziałam na twarzy mojego dziecka niesamowita. 


To jednak nie był koniec zmian: jak widać jedne Igi przechodził lepiej, inne gorzej. Jak wspominałam, jest wrażliwym chłopcem, mocno odczuwającym odrzucenie. A w naszym domu na przełomie maja i lipca pojawiła się Gwiazdka. Maleńka siostrzyczka. Przygotowywaliśmy Gałganka na przyjście malutkiego dziecka. Czytaliśmy książki (Tupcio Chrupcio ma rodzeństwo), bardzo dużo rozmawialiśmy o tym, że istotka w brzuszku wyjdzie z niego, a pan lekarz jej pomoże i dlatego mama będzie kilka dni w szpitalu. Że będziemy go cały czas mocno kochać i że będziemy potrzebować jego pomocy, bo trzeba będzie się nią opiekować, a sami nie damy sobie rady. Itd. 


A Igi nas zaskoczył - okazał się cudownym starszym bratem, który był bardzo zdziwiony, że siostrzyczka jest malutka. Jego pierwsze słowa: Jaka maleńka. 
Początkowo trochę bał się jej dotknąć, właśnie dlatego, że jest mniejsza od niego. Jak tylko się oswoił, co zajęło znowu jeden dzień, zaczął pomagać, jak na starszego brata przystało. Kiedy Gabrysia się budzi, lekko jęczy, Gałganek biegnie z okrzykiem: Na ratunek! Kiedy karmię, chce siedzieć obok i głaskać jej główkę. Przy kąpieli myje ją razem z tatą. 


Wymyślił też dla nas nowe imiona, dla swojej rodzinki: Mamun, Tatun, Igun i Gabrinun. Bardzo nas tym rozbawił i nasze nowe przydomki szybko się przyjęły. Jest bardzo pomysłowy i często sprawia, że wybuchamy śmiechem. 

Daje nam wiele radości swoimi tekstami:

Wieczór. Zmęczona kładę głowę na ramionach na ławie- Mamo! Nie martw się...- Nie martwię się synku. Jestem tylko bardzo zmęczona.- To idź do łóżka. Przecież śpi się w łóżku.

- Nie mogę teraz rozmawiać. Teraz jem!

Sobota rano.- Tata, ja pójdę z tobą po bułki.- Dobrze, ale musisz najpierw się ubrać.- To może tata sam pójdzie.

Obiad.- Igi, podziel się z mamą frytkami. Już nic nie ma.Igorek podaje mi jedną frytkę.- Synku, ale jedną??- Jak zjesz kilka, to będziesz mieć jeszcze większy brzuszek.


Najtrudniej nie parsknąć śmiechem, kiedy coś przeskrobie i prowadzimy poważną rozmowę wychowawczą. Sami byście mieli z tym problemy.

A jaki jeszcze jest mój 3-letni Igun? Wesoły, lubi bawić się klockami i kolejką drewnianą z IKEI. Z Duplo buduje statki i promy. Najlepszy prezent? Album z zadaniami i naklejkami, najlepiej ze zwierzętami lub ciężkim sprzętem. Ulubiona bajka? Już nie Bob Budowniczy (tak przy okazji, ten nowy nie przypadł mu do gustu), nie Strażak Sam, tylko Tomek i przyjaciele. Podczas zabawy można usłyszeć kwestie z tego filmu animowanego. Na topie są również film przyrodnicze.


Jest troskliwy i uparty. Potrafi wymuszać płaczem, który bardzo szybko przechodzi, kiedy dostanie to, co czego chce. Doskonale wie, kto najszybciej się zgodzi, tak zwane słabe ogniwo. MA oich ulubionych kolegów w przedszkolu i na podwórku. Uwielbia się ścigać i biegać. Rzadko chodzi, woli biec. 



Lubi pomagać w kuchni przy gotowaniu, więc kto wie, czy nie wyrośnie nam kucharz. Chętnie też uczestniczy w różnego rodzaju pracach domowych. Jest bardzo pomocny, chociaż swoich zabawek sprzątać nie lubi. 



Mogłabym tak pisać i pisać... Ale nie będę was zanudzać. Gałganek jest cudowny i już!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...