czwartek, 27 kwietnia 2017

To nie jest kraj dla ludzi o delikatnej skórze …(Szepty kamieni – Berenika Lenard i Piotr Mikołajczak)

W ten sposób o Islandii mówią bohaterowie książki Bereniki Lenard i Piotra Mikołajczaka i jak dowiedziałam się z kart Szeptów kamieni to jedna z prawd o tym kraju. Autorzy zabrali mnie bowiem w podróż po najbardziej odległych i zapomnianych miejscach ten niezwykłej wyspy.



Berenika Lenard i Piotr Mikołajczak prowadzą bloga icestory.pl. Postanowili w ramach projektu opisać dwadzieścia jeden najciekawszych opuszczonych miejsc w Islandii. Jednak, kiedy rozpoczęli, okazało się, że znajduje się ich tak wiele, że nie sposób się zamknąć w tej liczbie.

Tak powstała książka, a autorzy zabierają nas w niesamowitą podróż po odległych zakątkach kraju, gdzie spotkać można jedynie ruiny i muzykę.
Podobno tutejsze kamienie szepczą. Nawet w ciszy, bezwietrznej i z pozoru martwej, słychać wyraźnie, że nie jesteśmy tu sami
Wraz z Bereniką i Piotrem odkryjemy te największe opuszczone miejsca, jak na przykład fabryka śledzi w Djúpavík i te mniejsze - słynny już pierwszy odkryty basen. Tej pierwszej autorzy poświęcili kilka rozdziałów i muszę przyznać, że jest to fascynująca historia, która ma swoją kontynuację w czasach współczesnych.

Jednocześnie charakteryzuje pewne niepokojące zjawisko panujące w Islandii – ogromna i bardzo intensywna eksploracja (może dotyczyć nie tylko połowu śledzi, ale i rozkwitającej na świecie mody na wyprawy na wyspę), aby następnie pozostawić zgliszcza. Berenika Lenard i Piotr Mikołajczyk zastanawiają się, czy tak również zakończy się turystyczna ekspansja. Chociaż akurat sama historia Djúpavíku daje nadzieję.

Szepty kamieni to nie tylko historia opuszczonych miejsc, to również charakterystyka samej Islandii, którą znajdujemy w opowieściach jej mieszkańców. Zorza polarna, niezwykłe krajobrazy, mała gęstość zaludnienia sprawiają, że ludowe wierzenia w wielu miejscach nadal są żywe i pielęgnowane.
Brzmi to zabawnie i dziwnie, ale na Islandii elfy się szanuje. Zanim wysadzi się górę, należy najpierw ich o to zapytać, podobnie jak to robili dziadkowie i ojcowie obecnych mieszkańców.
Fakt, że elfy tak mocno nadal funkcjonują w kulturze Islandii, sprawia, że coraz poważniej myślę o wyjeździe tam. Jednak nie wszystkie przytoczone  w książce legendy dotyczące Islandii mają pozytywne zakończenie. Są smutne i brutalne historie, którym pustkowie i odcięcie od kontynentu sprzyjało.  

Szepty kamieni to magiczna opowieść o kraju pełnym sprzeczności, gdzie trudne warunki pogodowe sprawiają, że mieszkańcy są jak ze stali i po każdym upadku się podnoszą, aby iść dalej. Nigdy nie byłam w Islandii, ale zachwycają mnie zdjęcia, które można obejrzeć w Internecie.

Teraz po lekturze książki Bereniki Lenard i Piotra Mikołajczaka jestem pewna, że chciałabym zobaczyć ją na żywo, odczuć na własnej skórze ten chłód, magię i być może spotkać elfy. Sprawdzić, czy przetrwam trudne warunki. Jednak, czy za kilka lat ten kraj będzie wciąż taki sam przy takiej ilości odwiedzających ją turystów, którzy pozostawiają po sobie nie tylko pieniądze, ale i górę śmieci?

Kto z was był w Islandii? A kto planuje? Jakie są wasze wrażenia?



1 komentarz:

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...