piątek, 22 kwietnia 2016

Fabrykantka aniołków – Camilla Läckberg

Kryminał szwedzki już od jakiegoś czasu kojarzy się z taką autorką, jak Camilla Läckberg. Zdobyła ona serca polskich czytelników serią przygód niepokornej pisarki Eriki i jej męża Patricka. Tym razem sięgnęłam po ósmy już tom cyklu.


Mam wrażenie, że każda kolejna część sagi o Fjällbacki podoba mi się bardziej. Być może powodem jest fakt, że Fabrykanta aniołków nawiązuje w pewien sposób do wątków nacjonalistycznych zawartych w poprzednich tomach. Ale wszystko zaczyna się od niewinnego pożaru na małej wyspie Välo, gdzie młode małżeństwo postanowiło odremontować stary dom. Okazuje się, że przed laty dosłownie zniknęła tam cała rodzina, oprócz malutkiej dziewczynki. Czy to, że młoda kobieta, która wróciła, to właśnie to ocalałe dziecko ma związek z pożarem? Czy Erika będzie w stanie odpuścić sobie ten temat i nie wtrącać się w dochodzenie Patricka?

Camilla Läckberg, jak już wspomniałam, porusza temat nacjonalizmu i ugrupowań politycznych. Zwraca uwagę na popularność, jaką zyskują tego typu grupy w Szwecji i jak wielkie niesie to za sobą zagrożenie. Szczególnie, że politycy świetnie grają i manipulują ludzkimi uczuciami.

Drugim tematem, być może mniej eksponowanym w tej części, ale na który zwróciłam uwagę, są różne perypetie, z jakimi borykają się małżeństwa, rodziny w Fjällbece. Mamy tutaj do czynienia z całkowicie różnymi konstrukcjami małżeńskimi i najróżniejszymi problemami, z jakimi muszą się zmierzyć, aby utrzymać rodzinę w całości. Nie zabrakło też dramatów i tragedii, jakich nikomu nie chciałabym życzyć. W ten sposób jedynie Camilla Läckberg pokazuje, że życie to ciągła walka i praca o szczęście, a i tak nie mamy wpływu na pewne wydarzenia. Liczy się to, jak z sobie z nimi poradzimy.


Autorka w Fabrykantce aniołków po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która wciągnie i zainteresuje czytelnika, sprytnie nawiąże do wydarzeń i postaci historycznych, wplecie nieoczekiwane zwroty akcji i sprawi, że wszystko będzie niemal realne. Książka jest świetnie przetłumaczona przez Ingę Sawicką, dzięki czemu czyta się ją płynnie i szybko. 

Wpis bierze udział w wyzwaniach: Czytam literaturę skandynawską II, Czytam opasłe tomiska str. 496, Biblioteczne IV i Historia z trupem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...