wtorek, 19 kwietnia 2016

Tron z czaszek. Księga 1 – Peter V. Brett

Peter V. Brett ujął mnie w swoim cyklu o Malowanym człowieku egzotycznym urokiem fantasy. Umieszczenie akcji przede wszystkich na pustynnych obszarach, korzystanie z tradycji nomadów czy hinduskich i chińskich elementów to niezwykła mieszanka.


Wojna w blasku dnia. Księga 2. Zakończyła się upadkiem w przepaść walczącego Arlena Balesa oraz Ahmanna Jardira. Wygląda na to, że świat został pozbawiony dwóch bardzo ważnych ludzi, którzy mieli przewodzić ludzkości. Tymczasem otchłańce są coraz potężniejsze. Wygląda na to, że wszystko zmierza ku końcowi, a ludzie zamiast zjednoczyć się w obliczu niebezpieczeństwa będą walczyć między sobą o władzę. Czy chaos pochłonie wszystko i zatriumfują demony?

To, co zachwyca w tej wielotomowej sadze to właśnie krajobraz i wielokulturowość, która dla europejczyka jest egzotyczna. Autor ubiera ją w gatunek fantasy, dokłada magię, ludowe wierzenia (już nam znacznie bliższe), wrzuca w wartko toczącą się fabułę. W ten sposób przyciąga czytelnika i sprawia, że jest zainteresowany kolejnymi częściami opowiadającymi o losach świata.

Wy, Krasjanie, nosicie czerń i biel, ale świat nie jest taki prosty. Świat ma barwy, w tym całkiem sporo odcieni szarości.

Właśnie te niejednoznaczności, czyny, wydarzenia, których nie da się określić jako dobre lub złe, lecz są po prostu mniejszym złem lub większym dobrem, stają się tematem wokół krąży fabuła. Wystarczy, że bohater przedstawi swoje motywacje, odkryje fakty, o których czytelnik nie wiedział wcześniej i nagle okazuje się, że pewnych zdarzeń nie da się ocenić już tak jednoznacznie, jak wydawało się wcześniej.

Tron z czaszek. Księga 1 to historia nie tylko walki o przetrwanie świata, ale również o równouprawnienie kobiet. Akcja dzieje się w świecie, gdzie płeć piękna ma dobrze się prezentować u boku męża, rodzić dzieci i zajmować się domem (poprzez służące), a wypowiadać się w kwestiach państwa czy tematów społecznych mogą jedynie w alkowie po dobrze spełnionym małżeńskim obowiązku. Jest wśród nich wiele kobiet, które pragną mówić głośno, na forum o tym, co myślą i one przecierają ścieżki dla innych. Nie zawsze chcą się zajmować typowymi kobiecymi zajęciami, w obliczu zagrożenia wolą sięgnąć po włócznie, móc walczyć z demonami i co najważniejsze szkolić się w tym kierunku.


Lektura Tronu z czaszek jest przyjemna i wciągająca. Małgorzata Koczańska swoim przekładem sprawiła, że czyta się lekko i szybko. Wydarzenia biegną, kobiety spiskują, a mężczyźni walczą o władzę. Nie można się nudzić.

Wpis bierze udział w wyzwaniach: Czytam fantastykę IV, Czytam opasłe tomiska str.601, Historia z trupem i Biblioteczne IV

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...