piątek, 29 kwietnia 2016

Igor i lalki – Pija Lindenbaum

To, co przyciągnęło mnie do tej książki, to niewątpliwie tytuł. Gałganek ma na imię Igor, a do tego, zaintrygowało mnie połączenie chłopca z lalkami. Rzadko spotykane w książkach, więc, kiedy miałam możliwość otrzymania jej na spotkaniu Blogerki po mazursku, to nie odmówiłam.



Wydawnictwo Zakamarki zadbało o bardzo ładne wydanie, duże obrazki i twardą okładkę. Pija Lindenbaum natomiast przedstawia historię przedszkolaka Igora, który wcale do końca nie ma ochoty grać w nogę, chociaż tata pakuje mu codziennie do plecaka piłkę. Można odnieść wrażenie, że chłopiec lubi strzelać golę, lecz ma chęć na odmianę.


Książeczka porusza temat stereotypowego podziału zabaw wśród dzieci: chłopcy – piłka, roboty, wojny, a dziewczynki – lalki. Próbuje ona przełamać tego typu myślenie i podejście. Pokazuje, że Igor również chciałby czasami pobawić się w coś innego. 

Spodobał mi się pomysł autorki. Dużo mniej kontrowersyjnie odbierane są obecnie w Polsce dziewczynki, które bawią się samochodzikami, ale chłopcy z lalkami już nie są postrzegani do końca pozytywnie. A przecież to naturalne, żeby dziecko poznawało wszystkie formy zabawy i różnymi zabawkami. Dlaczego mamy narzucać podziały jasno przypisane kiedyś dawno temu do określonej płci? Nie warto naciskać, zabraniać – najważniejsze, aby dziecko czuło się dobrze z tym, co robi, nawet jeśli będzie jeździć wózkiem i wozić Barbie.


Mam jedno zastrzeżenie do treści. Zdecydowanie nie podobają mi się zabawy tych dzieci: są krwawe, pełno w niej śmierci. Roboty tną krew, chłopcy wykrzykują:

- Zanożuję cię nożem laserowym!


Nie lepiej sytuacja wygląda u dziewczynek, które zamrażają lalki na śmierć i straszą je potworami. Być może gdzieś dzieci się tak bawią. Nie zauważyłam tego u swojego dziecka, ani u dzieci znajomych. Nie chciałabym, aby mój syn nawet czytał o takich zabawach. Zresztą, kiedy czytali z tatą Igora i lalki, trudno było powiedzieć, kto jest bardziej skonsternowany: Gałganek, czy jego rodzic. Możliwe, że Pija Lindenbaum chciała podkreślić wrażliwość bohatera książeczki, bo ewidentnie i on nie chce się bawić w tak drastyczne zabawy, jednak mi osobiście nie przypadł do gustu ten sposób.


Wpis bierze udział w wyzwaniach: Czytamy literaturę skandynawską i Dziecinnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...