wtorek, 26 kwietnia 2016

Zamień chemię na jedzenie – Julita Bator

Prawie nie zdarza mi się sięgać po poradniki. Nie dlatego że uważam, że wszystko wiem, ale po prostu nie potrafię się do nich przekonać. Trochę inaczej stało się z książką Zamień chemię na jedzenie Julity Bator, którą nie tylko przeczytałam, ale jeszcze zakupiłam, aby regularnie do niej wracać.

jak zdrowo jesc bator julita zamien chemię na jedzenie

Nasz rodzina jada inaczej niż przeciętnie jest to przyjęte. Jesteśmy pescowegetarianami (co oznacza, że z mięs jemy tylko ryby i owoce morza). Jednak, aby nasza dieta była odpowiednio zbilansowana zaczęliśmy już kilka lat temu zwracać uwagę na kompozycję posiłków oraz na składy produktów. Robiliśmy to dość pobieżnie eliminując najbardziej dla nas znane elementy, czyli między innymi skrobię zwierzęcą (którą można było znaleźć na przykład w serkach) czy benzoesan sodu.


Chcę jeść rozsądnie i jak najbardziej zdrowo. Jednak nie rozumiem do końca fanatyków żywieniowych. Nie narzucam swoich poglądów odnośnie jedzenia innym, chociaż jeśli czuję, że mam pozwolenie z drugiej strony, to podpowiadam, co można zmienić, moim zdaniem. Jestem leniwa jeśli chodzi o gotowanie, a kuchnia to miejsce, które uwielbia mój mąż, a ja staram się tam tylko sprzątać. Nie rzucam się na produkty Eko, nie sprowadzam jedzenia zza morza, tylko dlatego że jest Bio.

Z tego powodu dałam się namówić do przeczytania Zamień chemię na jedzenie i… ta książka urzekła mnie swoim normalnym podejściem. Żadnym „musisz”, „tylko Eko”, „tylko domowej roboty”. Julita Bator w tym swoistym przewodniku po różnych najchętniej konsumowanych produktach wskazuje często mniejsze zło. Zwraca uwagę na co reagować, co eliminować i gdzie można kupić.

Swobodne podejście, przepisy (proste, nawet jak na moje wymagania) i lista składników z wyszczególnieniem tych szkodliwych, neutralnych i dobrych pozwalają mi wracać do tej lektury w każdej chwili, kiedy tylko mam potrzebę odświeżenia pamięci bądź sprawdzenia składu na produktach.

Autorka przestrzega przed radykalnymi zmianami w sposobie wyboru jedzenia, sugeruje raczej stopniowe wprowadzanie zasad i eliminacji poszczególnych elementów. W naszym przypadku doskonale się taka metoda sprawdza. Przede wszystkim na początek zrezygnowaliśmy z mleka w proszku, który dodawany jest do niemal wszystkich jogurtów naturalnych. Nie ukrywam, że początkowo trudno było znaleźć takie, które nie zawierały tego składnika, ale coraz więcej firm stawia na zdrowie i wprowadza na rynek jogurty wolne od mleka w proszku.

W książce znajdziemy m.in rozdział ogólny o żywności, o produktach błyskawicznych, cukrach, mleku czy wodzie. Julita Bator w Zamień chemię na jedzenie poruszyła, moim zdaniem, najbardziej podstawowe elementy żywności, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Nie ma tu żadnych udziwnień, egzotycznych przepisów czy składników nie do zdobycia. I to mi się bardzo podoba. Już bowiem sama eliminacja pewnych rzeczy z naszego jadłospisu czy składu produktów, wymaga pewnej cierpliwości i przestawienia się, więc po co sobie jeszcze dodatkowo komplikować życie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...