wtorek, 10 października 2017

Kości nie kłamały… (Niespokojni zmarli – Simon Beckett)

Na Chemię śmierci – pierwszą część cyklu o Davidzie Hunterze trafiłam przez przypadek w Bibliotece Miejskiej w Łebie pewnie już około 10 lat temu. Zupełnie nie wiedziałam, kim może być Simon Beckett, ale stwierdziłam, że skoro ma nazwisko jak znany i wybity pisarz, to sprawdzę, czy również jest niezły. Niespokojni zmarli to już piata część serii.

cykl o davidzie hunterze kryminały simona becketta wydawnictwo czarna owca antropolog


Seria o antropologu Davidzie Hunterze to wprawdzie nie jest Spotkanie z Godotem, ale za to wciągający kryminał.  A kryminały bardzo lubię, szczególnie takie, które się wyróżniają. Cykl obecnie liczy pięć części i oczywiście wszystkie przeczytałam (Chemia śmierci, Zapisane w kościach, Szepty zmarłych, Wołanie grobu, Niespokojni zmarli). A ostatnia ze względu na długą przerwę w pisaniu autora, była przeze mnie bardzo wyczekiwana. Ale może najpierw krótko o tym, co ją wyróżnia.

David Hunter

Zdecydowanie i niewątpliwie jest to główny bohater. David Hunter to postać enigmatyczna i bardzo tajemnicza. Czytelnik wie, że jest bardzo dobry w swoim fachu. Oprócz etatu na uniwersytecie współpracuje również z policją przy badaniu zwłok i wokół tego osnuta jest fabuła każdego tomu. Autor niechętnie nam zdradza tajemnice antropologa. Wiemy, że żyje on samotnie, izoluje się od ludzi, a odczytywanie znaków z ciał wydaje się być całym jego życiem. O przeszłości nie wspomina, ale w Wołaniu grobu dowiadujemy się więcej szczegółów z traumatycznych przeżyć lekarza, do których stara się nie wracać.

Fabuła

Tym razem David trafia na rozlewiska w okolicach Essex. Jest to jego pierwsze zlecenie od dłuższego czasu. Zbyt wiele kontrowersji wywołała ostatnia współpraca z policją i od tamtego czasu niechętnie jest wzywany do pomocy. Zaskoczony wyrusza jednak na spotkanie z detektywem Bobem Lundym. Spotkanie, które stanie się początkiem kolejnej przygody ze zwłokami, tajemnicami najbogatszego rodu w okolicy i zwykłymi troskami mieszkających na odludziu ludzi. Odnalezione zwłoki mogą być ciałem prominentnego i wpływowego Sir Villiersa…

Zwłoki

Simon Beckett dba o szczegóły w swoich powieściach. Tym razem nie jest inaczej. Każde zwłoki oglądane i analizowane przez antropologa są dokładnie opisane. Z tego powodu, niektóre sceny mogą się wydawać czytelnikowi drastyczne. Z drugiej strony, jeśli ktoś ogląda serial Kości (Bones) to nie powinien mieć żadnych oporów.

W skrócie

Jako że zaczęłam się już rozpisywać, za chwilę mogłabym Wam zdradzić za dużo szczegółów z fabuły, czas więc podsumować Niespokojnych zmarłych w kilku zdaniach. Przede wszystkim po dłuższej przerwie od cyklu o Davidzie Hunterze, mogę stwierdzić, że Simon Beckett w dalszym ciągu trzyma wysoki poziom. Zarówno historia, jak i sposób jej opisania świadczą o bardzo dobrze wypracowanym warsztacie autora. Mam wrażenie, że i jemu odpoczynek od Davida dobrze zrobił i czuć powiew świeżości oraz pewną ewolucję, która zaczyna zachodzić w bohaterze. 

W ostatnich zdaniach można zauważyć zapowiedź kolejnej części, co mnie bardzo cieszy.


Jeśli nie czytaliście żadnej z części, to proponuję zacząć od samego początku czyli Chemii śmierci, ale można też sięgać po dowolny tom i nie będzie to przeszkadzać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...