niedziela, 12 czerwca 2016

Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć – Kuba Wojtaszczyk

Najpierw odrzucił mnie tytuł. Nie przekonał mnie. Czasami tak jest, że nie spojrzę do opisu, tylko coś mi nie pasuje i po daną książkę nie sięgam. Niedługo później trafiłam na wpis o niej, który jednak wzbudził moje zainteresowanie. Kilka dni później, Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć trafiła w moje ręce.


Dziwny Witold – arystokrata ze służącą Katarzyną – mieszka w kamienicy w centrum Poznania. Wynajmuje pokój doktorantce Weronice oraz parze homoseksualistów Adamowi i Evanowi. Ci ostatni prowadzą modną, nowoczesną kwiaciarnię z elementami wystroju artystycznego powszechnie określaną jako hipsterską. Akcja zaczyna się rozwijać w momencie, kiedy Adam zostaje zamordowany. Drugim ogniskiem zapalnym do rozwoju sytuacji jest instalacja artystyczna odnaleziona w podziemiach Uniwersytetu Artystycznego składająca się z martwych chomików.

Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć to książka, która przedstawia życie młodych ludzi w wieku 20 - 27 lat. Znudzonych, zmanierowanych, którzy nie wiedzą, czego chcą. Przeszłość i historię znają pobieżnie i nawet jeśli inspiruje ich do działań, to zwykle w wypaczony sposób. Stają się nieczuli na przemoc i okrucieństwo – wychowani na brutalnych bajkach, filmach i przekazach medialnych. Zagubieni w świecie, kręcący się w kółko.


Temat wydaje się bardzo aktualny i ciekawy - Kuba Wojtaszczyk dobrze wybrał. Jednak mnie osobiście książka nie zachwyciła, nie wciągnęła. Odniosłam wrażenie, że jest nijaka i bez celu, trochę jak czasami wiadomości w telewizji. Niby pojawiają się drastyczne sceny, niby pustka i bezmyślność młodych ludzi zostaje pokazana, ale mnie nie przekonuje do końca. Czegoś zabrakło, jakiegoś punktu zbierającego wszystko w całość. 


A Wy czytaliście? Jakie są wasze wrażenia po lekturze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...