piątek, 9 września 2016

Niewidzialna korona – Elżbieta Cherezińska

Po zachwycie nad książką Korona śniegu i krwi, opowiadającej o próbie zjednoczenia Polski rozbitej na dzielnice, przyszedł czas na smakowanie kolejnej części cyklu Odrodzone królestwo. Tym razem autorka skupiła się na postaci Władysława zwanego Karłem, czyli Łokietka.



Dziewięćset stron ebooka daje sporo czasu do delektowania się lekturą oraz przyjrzeniu się bliżej powieści w poszukiwaniu rys. Nawet udało mi się znaleźć jedną, przynajmniej w moim odczuciu. Pomimo że akcja dzieje się w XIII wieku, bohaterowie używają współczesnego języka. Został on jednak tak dobrany przez autorkę, że staje się neutralny i czytelnik nie zwraca na niego uwagi. Dopiero zgrzyt nastąpił, kiedy w jednym z dialogów pojawiło się określenie opinia publiczna. W tym momencie zauważyłam dopiero, jak wysławiają się postaci i że akurat te słowa mi nie pasują. Można to nazwać czepianiem się, bo poza tym nic mi nie przeszkadzało.

Władysław Łokietek, w odróżnieniu do Przemysła II, to postać historyczna, którą lubiłam i którą się trochę interesowałam. Jednak Elżbieta Cherezińska do swojej książki wybrała mniej znany okres wygnania księcia kujawskiego. Ukazała jego ludzką postać, pokazała słabości oraz mocne strony w taki sposób, że nie można koło niego przejść obojętnie. Ubrała fakty w niesamowitą fabułę, która sprawiła, że moja sympatia do Karła wzrosła. Chyba innych emocji porywczy Władysław nie może wzbudzić w czytelniku.

W Niewidzialnej koronie Polska po śmierci Przemysła II ponownie pogrąża się w rozbiciu dzielnicowym oraz walce o wpływy i ziemie. Coraz częściej pojawiają się również na horyzoncie Krzyżacy, którzy jeszcze utrzymują maskę prawych rycerzy broniących chrześcijaństwa. Ale jakie są ich zamiary? Autorka zagląda do Malborka i mniejszych komturii, aby prześledzić plany i rozmowy najwyższych członków zakonu.

Po raz kolejny Elżbieta Cherezińska zachwyciła mnie umiejętnością czerpania z wierzeń słowiańskich i wykorzystywania mitów w swojej powieści. Tworzy świat, w którym w lasach w dalszym ciągu biegają zielone panny, a Starcy pilnują Trójgłowego boga. Nie brakuje również odniesień do legend arturiańskich oraz historii Czech, Węgier, Niemiec, Szwecji czy Wielkiej Brytanii.

W Niewidzialnej koronie znalazłam jeden z lepszych moim zdaniem wizerunków smoka. Porwał mnie i przekonał swoją nieujarzmioną, lecz skrywaną siłą oraz budzącym przerażanie, a jednocześnie pięknym wyglądem. Owszem podobne rozwiązania już widziałam, na przykład u Andrzeja Sapkowskiego, ale to mimo wszystko jest w pewien sposób oryginalne.


Nie przedłużając. Warto przeczytać z kilku powodów: łatwy sposób na przyswojenie faktów z historii Polski, świetna fabuła, dużo wojen, walk i intryg, trochę pogaństwa i trochę elementów fantastycznych. Wszystko doskonale wymieszane, więc czyta się bardzo przyjemnie. 

Wpis bierze udział w wyzwaniach: Czytam fantastykę IV

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...