wtorek, 21 marca 2017

Czarna trasa – Antonio Manzini

Czytam przeważnie kryminały skandynawskie. Pasuje mi klimat, sposób prowadzenia dochodzenia i społeczne tło (Hennig Mankell czy HakanNesser). Polskie zaczęłam czytać niedawno i trafiam raz na lepsze raz na gorsze. Teraz w moje ręce wpadł włoski: Czarna trasa Antonio Manziniego. I jak?

włoski kryminał dobry kryminał antonio manzini rocco schiavone czarna trasa wydawnictwo muza jakie góry włoskie na urlop?

Późny wieczór. Wicekwestor Rocco Schiavone dostaje wezwanie na stok nad Champoluc. Znalezione zostają zwłoki mężczyzny, dodatkowo rozszarpane przez zjeżdżający ratrak (wygładzający zbocze). Społeczność małego miasteczka jest w szoku. Kto zabił? Dlaczego?

Mogłabym napisać, że to typowy początek do zawiązania się akcji. Jednak jest tu jeden nietypowy element: Rocco Schiavone. Wicekwestor, czyli detektyw w cienkich skórzanych eleganckich butach i płaszczu ląduje na stoku przy ujemnej temperaturze. Wydaje się, że tutaj nie pasuje. I faktycznie to swoisty bunt bohatera przeciw górom, zimnu i miejscu, w którym przyszło mu pracować.

Rocco jest szorstki w obyciu, pełen frustracji i sprawia wrażenie nieprzyjemnej osoby. Inteligentny i pewny siebie. Kobieciarz. Daje odczuć wszystkim dookoła, że jest lepszy, bo pochodzi z Rzymu (za którym bardzo tęskni). Zdaje sobie jednak sprawę, że został skazany na pewne wygnanie ze swojego rodzinnego miasta i raczej ma małe szanse na powrót.

Pozornie jednoznaczna postać. Nie do polubienia. Gbur i cham. Pozornie i na początku. Antonio Mainzini stworzył niebanalnego i oryginalnego bohatera. Umiejętnie kreuje jego wizerunek z każdą przeczytaną stroną. Powolutku buduje napięcie, a tajemnice przeszłości nadal pozostawia ukryte.
Przeszłość to zmarły, którego zwłoki ciągle cię nawiedzają. Za dnia i w nocy. Czasami to nawet przyjemne. Bo jeśli nadejdzie dzień, kiedy przeszłość nie zjawi się w twoim domu, to znaczy, że sam do niej dołączyłeś. Stałeś się przeszłością.
Bohater kryje w sobie drugie dno, do którego autor daje czytelnikowi ograniczony dostęp. Owszem poznajemy myśli Rocca. Nie odkrywają one tajemnic Rocca. Po przeczytaniu ostatniej kartki, pojawia się o wiele więcej pytań niż na samym początku powieści.

A fabuła? Wydaje się prosta, ale jak to we Włoszech, nie może być aż tak prosto. Wicekestorowi przyjdzie wiele razy przemoknąć w swoich lekkich butach zanim rozwiąże zagadkę śmierci na stoku. Wszystko dzieje się w swoim tempie, ale sprawnie do przodu. Czyta się bardzo szybko, dzięki bardzo dobremu tłumaczeniu Pawła Bravo.


Czarna trasa Antonio Manziniego to doskonały, świeży kryminał włoski. Ukazuje piękno górskiego otoczenia i wprowadza na scenę nowy rodzaj bohatera. Rozbudza ciekawość i pozostawia czytelnika w oczekiwaniu na drugi tom. Mnie zdecydowanie kupiła. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...