środa, 15 lutego 2017

Tajemniczy ogród - Książka dzieciństwa

Książka dzieciństwa to cykl wpisów gościnnych, do którego zaprosiłam innych blogerów. Być może część z nich znacie, być może to będzie okazja, aby poznać nowe, interesujące blogi. Dzisiaj o swojej lekturze z dzieciństwa opowie Angelika z Yzoja.pl. Zapraszam!



Moi rodzice do spania czytali mi głównie bajki Disney'a, pełne kolorowych ilustracji, z niewielką ilością tekstu, dobre faktycznie na wieczór do zaśnięcia. Pamiętam Głowę na tranzystorach, której jednak nigdy nie skończyliśmy. Będzie to więc o tej książce z dzieciństwa, którą przeczytałam w całości, wiele razy i która nadal została mi w sercu.

Nigdy nie przepadałam za lekturami. Nie przeczytałam Karolci ani Dzieci z Bulerbyn, a pierwszym tytułem, z którym dotarłam do ostatniej strony był Ten Obcy, chyba w czwartej klasie szkoły podstawowej. Wśród niedokończonych lektur znalazł się też Tajemniczy Ogród i już nawet nie chodziło o to, że te książki nie były ciekawe, czy że nie lubiłam czytać, bo od drugiej klasy czytałam dla przyjemności przygody Pana Samochodzika.

Nigdy nie byłam (też) fanką łzawych i wzruszających historii. Nie wiem czemu, naprawdę. Jednak obejrzałam film, ten z 1993, który jest chyba najbardziej znaną ekranizacją Tajemniczego ogrodu. I przepadłam. Nie wiem już nawet co, ale coś w tej historii sprawiło, że wybrałam się do biblioteki i o rok za późno przeczytałam każdą kolejną kartkę. Chyba nawet w dwa dni.


Tajemniczy Ogród to ponad stuletnia powieść, jednak czytając ją, zupełnie nie czuć, że to nie działo się współcześnie. Oczywiście, w domu nie ma telewizora, a nikt w kieszeni nie ma telefonu komórkowego, jednak i tak zaskoczeniem było dla mnie, że to jest aż tak stare. Może to dlatego, że to historia o przyjaźni i o dzieciach? Które nadal lubią tajemnice, zabawy w błocie, mroczne domy i zakazane miejsca.

Do samej książki wracałam już chyba siedem razy, odświeżam ją raz na jakiś czas, razem z Małą Księżniczką tej samej autorki. Nadal uwielbiam Dicka, a czytając o Mary, wyobrażam sobie tę dziewczynkę z filmu.

Czy muszę komukolwiek przypominać, o czym jest Tajemniczy Ogród? Chyba wszyscy dobrze wiedzą. Sama historia jest jedną z najpiękniejszych opowieści o przyjaźni, pokazującą różne jej oblicza i to, że nie zawsze jest idealnie. Uczy nas tego, że przy odrobinie chęci, różnice nie mają większego znaczenia, że mając przy boku kochających nas ludzi, można osiągnąć naprawdę wiele.

Nasza mała Mary podobno z początku jest nieznośna i nie da się jej lubić – mi jakoś przypadła do gustu. Jest oczywiście trochę rozpieszczona i nie bardzo pasuje do pustego domu na wrzosowisku, ale przecież można jej to wybaczyć. Tak właśnie została wychowana, ze służbą, rozkazami, wśród przepychu i pięknych ludzi. Dopiero na kartach powieści, w swoim nowym życiu uczy się miłości, empatii i zaufania. Pod postacią niewinnej historii dla dzieci, dostajemy pełnowartościowe dzieło, które dotrze nawet do dorosłych.

Wyświechtany egzemplarz, który mam od podstawówki, nawet w Irlandii leży wśród moich książek, a zabrałam ich ze sobą naprawdę niewiele.

Angelika z Yzoja.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...