środa, 3 sierpnia 2016

Piotruś Pan - J. M. Barrie - Książka dzieciństwa

Książka dzieciństwa to cykl wpisów gościnnych, do którego zaprosiłam innych blogerów. Być może część z nich znacie, być może to będzie okazja, aby poznać nowe, interesujące blogi. Dzisiaj o swojej lekturze z dzieciństwa opowie Milena z Smiley Project. Zapraszam!


Na nudne dzieciństwo nie mogę narzekać, zawsze dużo się wokół mnie działo, nasz dom był codziennie pełen ludzi, a ilość dzieci na metr kwadratowy mogła przestraszyć niejednego rodzica ;). Jednak nie tylko szlajaniem się po dworze można żyć ;). W mojej rodzinie dzieci zawsze były szybko „pchnięte” w stronę książek. I bardzo dobrze! Takim sposobem moja biblioteczka była pełna, a półki się aż uginały. Codziennie odkrywać mogłam coś nowego i ekscytującego, dzięki czemu świat był jeszcze ciekawszy ;).

Rodzice też bardzo często czytali mi do snu, niekiedy w akompaniamencie gry na pianinie (pewnie dlatego nie mogę teraz zasnąć bez muzyki ;)). Mam wrażenie, że to wszystko mocno wpłynęło na moją bujną wyobraźnię w życiu dorosłym.






Mimo wszystko wybranie tej jednej książki, która cieszy się moją szczególną sympatią było całkiem proste.



Przygody Piotrusia pana J. M. Barrie’go trafiły w moje ręce jak miałam jakieś 8-9 lat. Sama nie wiem dlaczego, aż tak bardzo poruszyła mnie ta książka, ale wydaje mi się, że dawała mi nadzieję na znalezienie własnej Nibylandii gdzie wszystkie moje marzenia się spełnią. I rzeczywiście coś w tym jest, bo walka o swoje jest wręcz we mnie zakorzeniona.




Milena z Smiley Project

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami na temat wpisu. Dziękuję za komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...